Natalia Jaroszewska – kobieta z niesamowitą pasją i dystansem do siebie.

Natalia Jaroszewska kobieta z niesamowitą pasją opowiada skąd czerpie pomysły na swoje projekty, jakich ubrań ma najwięcej w szafie i czy medycyna estetyczna jest jej obca.

 

Justyna Gumińska: Natalia kim chciałaś zostać kiedy byłaś małą dziewczynką?

Natalia Jaroszewska: Od zawsze rysowałam sukienki, ubierałam lalki… Dorastałam w czasie przemian politycznych (ur. 1979), mój tata przywoził z Paryża piękne ubrania, które były dla mnie inspiracją. Do tej pory mam przed oczami pewną błękitną batystową sukienkę.. Pochodzę z artystycznej rodziny, moim ulubionym zajęciem było rysowanie, a rodzice od wczesnego dzieciństwa wprowadzali mnie w świat historii sztuki, piękna…

JG: Jak rozpoczęła się Twoja kariera projektantki mody?

NJ: Będąc na studiach, na łódzkiej ASP, startowałam w każdym możliwym konkursie dla studentów. Pozwoliło mi to zdobyć doświadczenie i zainteresowanie mediów. Moja pierwsza okładka Elle z Małgorzatą Kożuchowską pojawiła się, gdy byłam na 2 roku studiów.

JG: Dla jakich kobiet projektujesz?

NJ: Dla kobiet niezależnych, wolnych, o otwartym umyśle, lubiących czuć się pięknie. Moje klientki cenią wygodę, doceniają komfort wysokiej jakości materiałów .

JG:  Czym się kierujesz podczas projektowania? 

NJ: Każda kolekcja, czy tego chce, czy nie, odzwierciedla stan mojej duszy. Myślę, że na tym polega moda, aby być otwartym na zmiany, poszukiwania, a jednocześnie pozostać wiernym sobie. Inaczej projektuje się na zamówienie indywidualne, gdzie priorytetem są oczekiwania klientki, inaczej, tworząc kolekcje na sezon, na którą składa się około 50 pełnych sylwetek. Kolekcja ma być spójną wizją, z możliwością swobodnego komponowania elementów, inspirującą do stylizacji. Najważniejszą kwestią dla mnie jest to, aby kobieta w moich projektach czuła się sexy, dlatego każdy model przymierzam na siebie (śmiech).

JG: Miałam przyjemność oglądać Twoją najnowszą kolekcję jeszcze przed Fashion Week, który miał miejsce 15-20 października. Zdradź proszę skąd czerpiesz inspiracje tworząc kolekcję bądź projekty?

NJ: Inspiruje mnie poszukiwanie nowych rozwiązań, to takie ciągłe podsycania adrenaliny (śmiech), często projekty mi się śnią. Tym razem, był to sen o dalekiej podróży, o wolności…

Natalia Jaroszewska – Finał pokazu Fashionweek Poland

JG: Czego masz najwięcej w swojej szafie?

NJ: Sukienek… 90% zawartości mojej szafy to sukienki!

JG: Czy kupujesz czasami ubrania w sieciówkach?

NJ: Tak, rockandrollowe  jeansy w Pepe Jeans :-). Lubię też zajrzeć do Massimo Dutti, mają ciekawe swetry i okrycia wierzchnie.

JG: Mówisz, że Twoje projekty to 200% kobiecości. Powiedz jaki jest Twój ideał kobiety.

NJ: To kobieta lubiąca siebie, która często się uśmiecha. Nieważne, jaki ma rozmiar. Z pewnością, jeśli chodzi o sylwetkę, lubię kształty zaokrąglone – nie mogę zapomnieć roztańczonych, seksownych modelek, które prezentowały moją kolekcję podczas pokazu w Havanie..

JG: Za Tobą mnóstwo pracy do pokazu na Fashion Week. Czy w jakiś szczególny sposób dbasz o swoje ciało, swoją cerę przed ważnymi wydarzeniami i wielkimi wyjściami?

NJ: Chciałabym powiedzieć, że śpię (śmiech) niestety podczas finałowego wyjścia po pokazie, zazwyczaj widać u mnie zmęczenie. Jest to wynik szczególnie wytężonej pracy, nie ma na to rady. Ostatnio zauważyłam jednak, że na rozładowanie stresu bardzo pomaga mi intensywny trening, czy choćby porządny bieg . Staram sie w dniu pokazu, wygenerować godzinę na trening, a wówczas kawa nie jest już potrzebna. Jeśli chodzi o cerę, moja skóra jest szczególnie narażona na promieniowanie słoneczne, ponieważ mieszkam na Cyprze. Jest nieco wysuszona, dlatego dbam o nią stosując regularnie maseczki Ahava, oraz antyutleniacze ze Skinceuticals.

JG: Czy współpracujesz na stałe z fryzjerem i makijażystą?

NJ: Moim ulubionym fryzjerem od wielu lat jest Maciej Wróblewski. Poznaliśmy sie podczas pokazu w Paryżu i od tej pory współpracujemy ze sobą podczas pokazów i sesji zdjęciowych.

Natalia Jaroszewska. Backstage sesji zdjęciowej, kolekcja jesień-zima 13/14

JG: W jaki sposób dbasz o swoją kondycję? Może korzystasz z usług osobistego trenera fitness?

NJ: Kiedy mieszkałam w Polsce, korzystałam z usług osobistego trenera w Holmes Place. Obecnie trenuję regularnie, na podstawie nabytej wiedzy. Szukam też nowych inspiracji, moim ostatnim odkryciem jest TRX.

JG: Jestem ciekawa jakich kremów używasz na co dzień.

NJ: Najlepsze dla mojej cery są kosmetyki Estee Lauder oraz Skinceuticals. Uwielbiam ich krem pod oczy, jest naprawdę magiczny… Jeśli chodzi o maseczki, odkryłam organiczne kosmetyki Ahava, dostępne na Cyprze. Regenerują moją zmęczoną słońcem cerę.

JG: Jaki jest Twój kosmetyczny must have?

NJ: Pomadka w odcieniu cielistym. Mam ich niezliczoną ilość (śmiech), mam duże i ciemne usta, bez szminki czuję się niekomfortowo. Uwielbiam też czarny, graficzny makijaż oka, dlatego w mojej kosmetyczce jest zawsze eye liner (Estee Lauder) lub kredka Smolder Mac.

JG: Medycyna estetyczna – jaki masz do niej stosunek?

NJ: Myślę, że może być bardzo pomocna, niestety źle wykonane zabiegi i kobiety, które straciły kontrolę nad własną twarzą, stanowią przestrogę przed nadużywaniem medycyny estetycznej…

JG: Czy Natalia Jaroszewska poprawiła coś w swoim wyglądzie? Jeśli tak to co?

NJ: Wypełnienie bruzd wargowo-nosowych, 2 lata temu. Polecam gorąco SkinClinic. Wbrew pozorom moje wydatne usta są naturalne (śmiech).

JG: Kaczorki są passé? Czego Twoim zdaniem jeszcze nie wypada?

NJ: Ach, te kaczorki.. Niestety nie mam wrażenia ze są passé. Kobiety zaczynają wyglądać jak klony. Nie wypada tracić naturalnej mimiki twarzy, to podstawa. Nasza twarz wyraża nasze emocje, to wielka wartość. Lubię moje malutkie zmarszczki wokół oczu, przypominają mi o tym, że często się uśmiecham!

JG: Czy chirurgia plastyczna jest Ci obca? Czy chciałabyś zmienić coś w swoim wyglądzie korzystając ze skalpela?

NJ: Nie. Lubię swoją twarz, swoje ciało. Powodem do dumy jest dla mnie dyskretna rzeźba mięśni, nie działania chirurgiczne. Myślę, że chirurgia plastyczna powinna być raczej pomocą dla osób, które mają realne problemy, nie służyć dążeniu do wyimaginowanej doskonałości.

JG: Zapewne jak każda kobieta uwielbiasz perfumy. Jakie zapachy lubisz i w jaki sposób je dobierasz?

NJ: Zapachy wybieram w biegu, na lotnisku. Oczekiwanie na samolot to dla mnie jedyna chwila, którą mam dla siebie. A że latam często… (śmiech). Lubię zapachy kwiatowe, słodkie, romantyczne, komponujące się z rozgrzaną słońcem skórą. Ostatnio odkryłam dla siebie Intense Dolce&Gabbana.

JG: W jaki sposób się relaksujesz po ciężkiej pracy? Masz swój azyl do którego uciekasz?

NJ: Moim azylem zawsze była rodzina. Uwielbiam być z dziećmi, które w ciągu sekundy potrafią odwrócić moją uwagę na zupełnie inny tor, cudownie się z nimi rozmawia, czy wspólnie maluje… Dużo spokoju do mojego życia wniosła przeprowadzka nad Morze Śródziemne. Popołudniowy spacer nad morzem z mężem i z dziećmi to dla mnie najlepszy relaks.

JG: Jaka kobieta Twoim zdaniem jest ikoną piękna?

NJ: Brigitte Bardot, Angelina Jolie.

JG: Którą z gwiazd chciałabyś ubierać?

NJ: Lubię gwiazdy, które ubierają się z dystansem do siebie, potrafią mieszać styl boho i rockandrollowy, zachowując kobiecy look. Dla mnie to Charlotte Gainsbourg, Sienna Miller, Gisele Bundchen… W Polsce taką osobą jest Anna Czartoryska-Niemczycka, z którą współpracuję od lat.

JG: Jaki jest przepis na sukces Natalii Jaroszewskiej?

NJ: Wiara w siebie i dużo pracy. Siła i odwaga.

JG: Czego mogę Tobie życzyć?

NJ: Spełnienia planów. A jest ich dużo !!!

JG: Serdecznie dziękuję za rozmowę

NJ: Dziękuję!

         

 Pokaz kolekcji wiosna-lato 2014, Fashionweek Serbia, podczas którego dostałam prestiżową Award of Career.. / Zdjęcie z sesji zdj. kolekcja jesień-zima 13/14.  Zdjęcia: Caroline Anielewska & Irek Kamieniak

Po prezentacji kolekcji wiosna-lato, na łódzkim Fashionweek – Natalia Jaroszewska

 
 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zabiegi lunchowe, czyli szybki i bezpieczny sposób na poprawę urody.

Od jakiegoś czasu w Polsce robi furorę moda na tzw. zabiegi lunchowe – szybkie, efektowne i bezpieczne. Z pomocą najnowszych technik możemy np. zredukować cellulit lub odmłodzić się o parę lat. Dlaczego warto zaufać „lunchom”?

 

Co dziś na lunch?

Moda na popularne zabiegi lunchowe, powstałe w myśl reguły „wejść i wyjść”, przywędrowała do nas z Zachodu. Wśród zapracowanych i zabieganych Amerykanek ekspresowe kuracje upiększające okazały się świetnym sposobem na podreperowanie urody. Powszechne stały się więc wizyty w gabinetach medycyny estetycznej właśnie w porze lunchu lub w drodze po codzienne zakupy (stąd też ich nazwa). Natychmiastowe efekty i brak skutków ubocznych sprawiły, że innowacyjne metody oferowane przez specjalistów doceniłyśmy również my. Nic dziwnego, w końcu średni czas, jaki powinno się zarezerwować na wykonanie zabiegu lunchowego, wynosi od 10 do 60 minut. Na jaki zabieg ekspresowy warto się zatem wybrać?

 

Pożegnanie z cellulitem zamiast przerwy na kawę

Już sama myśl o tzw. skórce pomarańczowej potrafi spędzić sen z powiek. Jednak dzięki nowoczesnym technologiom możemy bez większych zmagań zredukować lub zminimalizować cellulit. Nowoczesne aparaty przeznaczone do rozprawienia się z tkanką tłuszczową opierają się na przebadanych klinicznie procedurach, które mają za zadanie trwale zniszczyć komórki tłuszczowe. Błyskawiczne modelowanie wybranych partii ciała zapewnia m.in. trzecia generacja aparatu z serii VelaShape, która wykorzystuje technologię przegrzania tkanek. Procedura wraz z podciśnieniem i masażem mechanicznym pozwala bezboleśnie pozbyć się cellulitu. – Zaliczając zabieg wykonywany urządzeniem VelaShape III do propozycji lunchowych, mówimy nie tylko o wysoce zadowalającej skuteczności, ale przede wszystkim o konieczności przeprowadzenia wyłącznie jednego zabiegu. Sam obwód ciała ulegnie redukcji w ciągu 8 tygodni od momentu przeprowadzenia kuracji, ale natychmiastowym rezultatem po wyjściu z gabinetu jest poprawa napięcia skóry i redukcja cellultiuwyjaśnia Urszula Sztwiertnia, konsultant medyczny firmy SHAR-POL, specjalizującej się w innowacyjnych systemach dla medycyny estetycznej. Skóra staje się wyraźnie ujędrniona i wygładzona, a jej kondycja znacznie się polepsza. – Nowa wysokoenergetyczna technologia w połączeniu z opracowaną dla niej procedurą zabiegu pozwalają na uzyskanie w ciągu jednego zabiegu tego samego efektu, który wymagał uprzednio kilku wizyt w gabinecie. Jest to dobry dowód na to, że zabiegi lunchowe zyskują przewagę nad procedurami wymagającymi powtórzeń, także ze względu na komfort pacjenta podczas przeprowadzania formuły – dodaje ekspert.

 

Zmarszczkom już dziękujemy

Aby odmłodnieć w kilkanaście minut, zazwyczaj uciekamy się do botoksu lub preparatów zawierających kwas hialuronowy. Równie chętnie wybiera się też nieinwazyjne liftingi, które są coraz łatwiej dostępne. – Kompleksowe formuły lunchowe, jak chociażby eTwo, pozwalają jednocześnie pozbyć się zmarszczek i ujędrnić skórę, dzięki kolejno: odbudowie struktury skóry oraz zainicjowaniu procesu tworzenia się nowego kolagenu. Co ważne, w bardzo małym stopniu uszkadzają naskórek, co skraca do minimum okres rekonwalescencji – podkreśla ekspert firmy SHAR-POL. Po zakończeniu procedury można więc wrócić do codziennej aktywności. Tego rodzaju nowoczesne formuły bardzo dobrze sprawdzają się podczas krótkich sesji w gabinecie. Pozwalają lekarzowi zarówno na indywidualne dostosowanie parametrów zabiegu do stanu skóry, jak i zróżnicowanych potrzeb klientek. – Widoczny od razy efekt utrzymuje się jeszcze około tygodnia. Skóra jest jaśniejsza i gładsza, zmarszczki zostają wygładzone, a wszystko to bez konieczności poświęcania sporej ilości cennego przecież czasu. Dla utrzymania rezultatu eTwo zaleca się dwu lub trzykrotne powtórzenie procedury w odstępach trzytygodniowych – dodaje Urszula Sztwiertnia. Sam zabieg poprawia nie tylko wygląd, ale także korzystnie wpływa na polepszenie samopoczucia, co jest kolejną cechą zabiegów lunchowych. Wysokie bezpieczeństwo ekspresowego odmładzania sprawia, że kuracji bez znieczulenia możemy poddać dowolną część ciała, nawet tak delikatne rejony skóry jak okolice oczu, twarz, dekolt, szyję czy dłonie. Sięgając po metody lunchowe, możemy być pewni, że wizyta w gabinecie coraz częściej będzie przypominać seans relaksacyjny.

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiększanie ust kwasem hialuronowym. Dlaczego kobiety to robią?

Ponętne i dobrze nawilżone usta to marzenie wielu kobiet. Aby wyglądały pięknie, potrzebują jednak właściwej pielęgnacji. Z tego względu panie coraz chętniej decydują się na wypełnienie ust kwasem hialuronowym. O specyfice tego zabiegu opowiada dr Agnieszka Sura.

 

Nawilżenie vs. zwiększenie objętości

Usta są drugim, po oczach, centrum mimicznym twarzy. Na przestrzeni lat, gdy ogólna kondycja skóry ulega zmianie, wraz z nią zmieniają się także wygląd i struktura ust. Kwas hialuronowy stanowi wówczas sprawdzone remedium na powstałe problemy. Zabiegowi wypełnienia coraz częściej poddają się jednak również osoby młode. Jaki efekt chcą uzyskać? – Wypełnianie ust kwasem hialuronowym jest procedurą mającą dwa główne cele: nawilżenie tkanki i/lub zwiększenie jej objętości, czemu towarzyszy także poprawienie konturu ust – wyjaśnia dr Agnieszka Sura z Centrum Medycznego Boston Clinic w Warszawie. To pacjent po konsultacji z lekarzem ustala, jaki rezultat chce uzyskać.

Pomoc naturze

Na kondycję ust i skóry wokół nich decydujący wpływ mają czynniki zewnętrzne. – Usta bardzo często ulegają przesuszeniu na skutek warunków atmosferycznych: słońca, wiatru, mrozu lub stylu życia – na przykład wskutek palenia tytoniutłumaczy ekspert. Jeśli zaś skóra wokół ust ulega wysuszeniu i zniszczeniu, pojawiają się na niej zmarszczki przecinające czerwień wargową i powodujące spłaszczenie struktury warg, która zmienia się z 3D na 2D. – Podanie kwasu hialuronowego powoduje wygładzenie skóry, nawilżenie naskórka, nadaje ustom miękkości, a także zwiększa trójwymiarowość warg. Tak działa na przykład preparat Teosyal Redensity. Należy jednak pamiętać, że zabieg nie zmienia wyglądu, a podtrzymuje jedynie walory estetyczne twarzy, utrzymując usta i otaczającą je skórę w doskonałej kondycji – mówi dr Agnieszka Sura. W przypadku dużych zmian w okolicy ust pojawiających się w wyniku starzenia, zaleca się preparaty strukturalne – zwiększające objętość warg, a zarazem nawilżające, o przedłużonym działaniu. – Takim preparatem jest Teosyal Kiss, który utrzymuje się w skórze do 9 miesięcy. Ten produkt dostępny jest także w wersji z lidokainą – Toesyal PureSense Kiss – która daje pacjentce większy komfort podczas wykonywania zabiegu – dodaje ekspert.

Czas ma znaczenie

Zabieg wstrzyknięcia kwasu hialuronowego nie wymaga wyłączenia się z codziennych aktywności, jednak ze względu na to, że po zabiegu usta są uwrażliwione, nie zaleca się wychodzenia na słońce przez 1 – 2 dni. Przed iniekcją stosuje się znieczulenie kremem, a dodatkowo, w czasie zabiegu, można także ochłodzić ostrzykiwaną okolicę. Po zabiegu zaleca się pić dużą ilość płynów. – Czasami na skórze mogą pojawić się zasinienia, dlatego na zabieg najlepiej umówić się z dwutygodniowym wyprzedzeniem, szczególnie gdy chcemy go wykonać przed ważnym dla nas spotkaniem czy przyjęciem – radzi lekarz.

Botox czy HA?

Osoby, które chcą dokonać korekty ust, mogą skorzystać z licznych możliwości, jakie oferuje im obecnie medycyna estetyczna. Kwas hialuronowy stanowi jedną z nich, jednak nie jedyną. Czym różni się ta metoda od botoxu?Toksyna botulinowa (botox) usuwa objawy skurczu mięśni na skórze, nie ma jednak wpływu na nawilżenie i zmianę objętości, dlatego dół twarzy, w tym także okolica ust, jest przez pacjentów z wyboru regenerowana preparatami kwasu hialuronowego, ponieważ one nie tylko naprawiają uszkodzoną skórę. ale też stymulują wzrost nowego kolagenuwyjaśnia dr Agnieszka Sura. Ilość użytego kwasu zależy od potrzeb pacjenta, a te będą inne w przypadku osób starszych, jak i młodszych. – Z reguły, aby uzyskać optymalny efekt, wystarczy jedna ampułka 1 ml. Jeśli jednak przed zabiegiem są wskazania do zastosowania dwóch ampułek, a w trakcie okaże się, że pacjent jest usatysfakcjonowany po jednej lub półtorej ampułki, preparat można wykorzystać do wypełnienia także innych partii ciała, na przykład policzków. Preparaty dedykowane ustom są bardzo plastyczne i nic nie stoi na przeszkodzie, by zastosować je także w innych miejscach. Nie działa to jednak w drugą stronę. Ogólne preparaty do wypełnień zastosowane w okolicy ust najprawdopodobniej nie przyniosą oczekiwanych rezultatów – wyjaśnia ekspert.

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zamknij
Zamknij

Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera!

Wyślemy Ci najnowsze artykuły i porady.

Konkursy + unikalne materiały tylko dla Czytelników newslettera

Dziękuję, jestem już zapisana