Dr Beata Dethloff opowiada w jaki sposób poprawić owal twarzy oraz jak dbać o skórę pozbawioną jędrności.

Dr Beata Dethloff właścicielka Kliniki medycyny estetycznej i Anti-Aging w Warszawie opowiada w jaki sposób poprawić owal twarzy.

 

Justyna Gumińska: Pani Doktor budzimy się rano i dostrzegamy zmarszczki, wysuszoną skórę bez jędrności oraz opadający owal twarzy. W jaki sposób powinniśmy zareagować na takie oznaki?

Dr Beata Dethloff: Pierwsze duże zmiany, takie, które są przez nas zauważalne, obserwujemy po przekroczeniu 30-tki.  Widzimy, że nasza skóra nie jest tak jędrna jak kiedyś, opadają nam policzki, zmienia się owal twarzy. O tym jak duże będą to zmiany decyduje w głównej mierze genetyka i tryb życia. Jeżeli nasi rodzice starzeli się szybko my również będziemy mieli takie predyspozycje. Odwrotnie, jeżeli byli długo młodzi to otrzymujemy od nich dar. Gdy do mojego gabinetu wchodzi dziewczyna, która ma 25-30 lat i ma sińce pod oczami to od razu widzę, że odpowiedzialna jest za to genetyka. Niemniej jednak nie musimy się tym martwić.  Współczesna medycyna estetyczna pozwala na niwelowanie tych problemów. Doskonałym  rozwiązaniem jest na przykład zastosowanie wypełniacza, czyli kwasu hialuronowego. Widzimy różnicę od razu po zabiegu. Efekt wygląda bardzo ładnie i co ważne – naturalnie. Chcąc jak najdłużej zachować młodość powinniśmy uważnie obserwować pierwsze objawy utraty jędrności skóry, być w kontakcie z lekarzem i kosmetologiem by przygotować indywidualny dla danej osoby program Anti-Aging. Jeżeli mamy skórę przesuszoną należy dobrać kosmetyki do tego typu skóry. Należy pić odpowiednią ilość wody! To bardzo ważne. Nie oczekujmy, że nasza skóra będzie dobrze nawilżona jeśli będziemy pić tylko litr wody dziennie. Nasze ciało składa się z ponad 70% wody! Skóra traci jędrność, tkanka tłuszczowa zaczyna się przemieszczać. Konsekwencją tego jest między innymi właśnie utrata owalu.

Justyna Gumińska: Poświęćmy chwilę na opisanie zabiegu, który idealny byłby dla opadającego owalu twarzy.

Dr Beata Dethloff: Rewelacyjne rezultaty gwarantuje urządzenie Palomar ICON Max Deep IR do termoliftingu. To jedna z najnowocześniejszych technologii na świecie, o jeszcze większej mocy niż jej poprzednik. Już po pierwszym zabiegu widać ogromną poprawę. Pacjent podczas zabiegu czuje ciepło na skórze. Ustawiamy poziom energii podawanej odpowiednio do odczuć Pacjenta. Zazwyczaj mniejsze wartości przyjmuje skóra cieńsza.  Dodatkowo urządzenie posiada innowacyjny system chłodzenia co daje nam dodatkowe bezpieczeństwo. Pacjenci relaksują się podczas zabiegu, a nawet zasypiają. Czas trwania zabiegu zależy od obszaru, na którym go wykonujemy i może trwać ok. godziny – obszar całej twarzy. Twarz z szyją to 1,5 h. Co jest niesamowite? U Pacjentów, którzy początkowo mieli ustawiony niższy poziom energii, gdyż odczuwali dyskomfort przy większych wartościach, przy kolejnym zabiegu tolerują energię  znacznie wyższą, gdyż skóra jest już grubsza i inaczej reaguje.  Efekty są spektakularne. Zawsze robimy najpierw jedną połowę twarzy i podajemy lusterko. Pacjenci od razu widzą różnicę i czują w dotyku. To bardzo miłe dla nas, ponieważ są zachwyceni efektem, wręcz nie dowierzają temu co widzą.

Justyna Gumińska: Jak wygląda osoba po zabiegu, czy jest zaczerwieniona lub opuchnięta?

Dr Beata Dethloff: Skóra nie jest zaczerwieniona, ani opuchnięta i to jest piękne. Bezpośrednio po  zabiegu pacjent wychodzi na spotkanie biznesowe czy na randkę. Wygląda świetnie. Ten zabieg możemy wykonać nawet przed ważnym wyjściem.

Justyna Gumińska: Jak wyglądają efekty oraz ile zabiegów powinniśmy wykonać?

Dr Beata Dethloff: Efekty tego zabiegu narastają w czasie. Pierwszy efekt obkurczenia włókien kolagenowych widzimy od razu (jędrna i sprężysta skóra), a przez kolejnych 6-8 tygodni  następuje stymulacja fibroblastów do namnażania się i produkcji własnego kolagenu, elastyny i przebudowy skóry.  Zasada jest taka, że zabiegi się nakładają. Między pierwszym, a drugim zabiegiem jest odstęp 2-4 tygodni. Jeśli się umawiamy w tym czasie to efekty pierwszego zabiegu jeszcze pracują, a my już robimy kolejny. Piękne efekty są po miesiącu od pierwszego. Ilość zabiegów zależy od tego jakie mamy potrzeby związane z owalem. Jeżeli jest to osoba ok. 40-go roku życia zazwyczaj są to 3 zabiegi. Osoby w wieku 30-39 lat powinny wykonać 1-2 zabiegi. Wszystko zależy od tego na ile nasza skóra utraciła jędrność. Koszt 1 zabiegu owalu z policzkami to 1000 zł. Na rynku obecne są inne technologie liftingujące skórę (działające na zasadzie fal radiowych, bądź energii ultradźwiękowej), które często są bolesne. Zabieg laserem ICON Max Deep IR jest komfortowy i nie powoduje uszkodzeń skóry.

Justyna Gumińska: Mnóstwo kobiet boryka się z brakiem tkanki tłuszczowej na twarzy. Co za tym idzie opadający owal twarzy i policzki, które wyglądają jak policzki naszej babci. Od czego powinniśmy zacząć by pozbyć się problemu?

Dr Beata Dethloff: Możemy poprawić owal Max Deep IR-em, o którym wspominałam wcześniej. Natomiast jeżeli okazałoby się, że ta metoda jest za droga dla Pacjenta to proponuję mezoterapię igłową, by ujędrnić skórę. Mamy nieco więcej niedogodności związanych z tą alternatywą, gdyż mogą pojawić się na skórze drobne siniaki, ale jest to tańszy zabieg. Dobre rezultaty przynosi też terapia łączona. Przy zabiegach podtrzymujących zachęcam do wykonania raz na pół roku zabieg podczerwienią. Dlatego, że efekty mamy na dłużej. Z tym, że uwaga! Są takie sytuacje w naszym życiu, że w ciągu pół roku nagle starzejemy się szybciej, niż w ciągu 2 czy 3 lat. Na to wszystko bardzo silnie wpływa chociażby stres. Czasami także bardzo drastyczne diety, których zdecydowanie odradzam.  Jeżeli występuje ubytek tkanek podskórnych to uzupełniam go kwasem hialuronowym lub hydroksyapatytem wapnia Radiess.

Justyna Gumińska: Jaki jest koszt mezoterapii?

Dr Beata Dethloff: Zawsze mówię moim Pacjentkom, że nasza twarz zaczyna się od linii włosów na czole, a kończy na dekolcie. Dlatego optymalne jest wykonać zabieg w takim obszarze. Minimalny zabieg to twarz z szyją. Nie omijamy szyi, gdyż później wygląda ona jakby należała do osoby o 5-10 lat starszej. Koszt zabiegu to 600 zł gdy wykorzystujemy gotowe koktajle. Jeżeli robimy zabieg mezoterapii z własnego osocza to 1000-1400 zł.

Justyna Gumińska: A jeśli to nie pomoże, a my nadal nie chcemy wyeliminować problemu przy pomocy skalpela?

Dr Beata Dethloff: Dobrym rozwiązaniem są również nici PDO. Efekty widzimy bezpośrednio po zabiegu. Nici są bezpieczne, gdyż podajemy je pod skórą właściwą. Sprawiają,  że w miejscu ich podania następuje bardzo silna stymulacja skóry. Same nici już podtrzymują, zakotwiczają i tworzą swego rodzaju stelaż. Dlatego pierwsze efekty widać już po samym zabiegu. Kolejne narastają w czasie. Z czasem bowiem wokół nici powstają usztywnienia z naszych własnych włókien kolagenowych. Nici się rozpuszczają po około 6 miesiącach, ale własny stelaż pozostaje. Koszt zabiegu uzależniony jest od ilości nici. Zazwyczaj wykorzystujemy po 5 nici na sam owal – każda nitka to jest koszt 125 zł. Tak jak wspominałam wcześniej warto jest łączyć zabiegi, gdyż dają one najlepsze efekty.

Justyna Gumińska: A gdy istnieje inny problem opadającego owalu twarzy, którego przyczyną jest nadmiar tkanki tłuszczowej. Co w takiej sytuacji? Jakie zabiegi Pani proponuje?

Dr Beata Dethloff: Również proponuję techniki łączone, ujędrnianie skóry głowicą Max Deep IR, a następnie  rozpuszczenie tkanki tłuszczowej.  Najbardziej lubię widoczne efekty,  jakie daje podanie fosfatydylocholiny czyli tzw. lipoliza (rozpuszczenie komórek tłuszczowych). Przy średnim nasileniu problemu zazwyczaj 2-3 zabiegi wystarczają. Fosfatydylocholina również ujędrnia skórę, zatem jest to zabieg nie tylko rozpuszczający tkankę tłuszczową.

Justyna Gumińska: Czy taki zabieg jest bolesny?

Dr Beata Dethloff: Działania w tkance tłuszczowej nie są dla nas bolesne, ponieważ tkanka ta nie posiada receptorów.  Bardziej czujemy jakby „rozpieranie” wynikające z podania preparatu. Wraz z preparatem podajemy znieczulenie, by zabieg był  komfortowy.

Justyna Gumińska: A co ze skutecznością? Jak długo utrzymują się efekty i jaki jest koszt lipolizy?

Dr Beata Dethloff: Dzień po zabiegu będziemy mieli jeszcze większe „chomiki”. Jest to spowodowane podaniem pewnej objętości płynu. Przez kilka kolejnych dni widoczne mogą być zaczerwienie oraz obrzęk. Pacjent musi masować ten obszar przez 7-10 dni. Efekt jest rewelacyjny. Utrzymanie go zależy od naszego trybu życia. Jeżeli przytyjemy wówczas musimy się liczyć z tym, że może to być widoczne również na twarzy. Przy prowadzeniu prawidłowego trybu życia efekt utrzymuje się między pół roku do roku. Koszt zabiegu zależy od ilości ampułek, które wykorzystamy. Jeśli chodzi o twarz to najczęściej potrzeba ok. 2 ampułek. Koszt takiego zabiegu wynosi ok. 500 zł. Działania estetyczne w dużej mierze zależą od oczekiwań pacjenta i jego możliwości. Wspólnie z pacjentem ustalam kompleksowy plan Anti – Aging.

 

„Dr Beata Dethlof” to wyjątkowa na polskim rynku klinika medycyny estetycznej, centrum Anti-Aging. Eksperci pod opieką dr Beaty Dethloff skutecznie przeprowadzają metamorfozy wizerunku. Działania prowadzone są kompleksowo. W ofercie Kliniki znajduje się zaawansowana kosmetologia, najnowocześniejsze zabiegi medycyny estetycznej, dietetyka, terapia hormonalna, stomatologia estetyczna, a nawet opieka psychologa. Jedną z najbardziej interesujących propozycji Kliniki jest przełomowe na światowym rynku rozwiązanie –  PALOMAR ICON wraz z laserem Max Deep IR oraz Lux 1540 – innowacyjna technologia, która w spektakularny sposób ujędrnia skórę, likwiduje przebarwienia oraz blizny. Klinika jest pierwszym miejscem w Polsce posiadającym to urządzenie.

Kinika Dr Beata Detchloff, Al Jerozolimskie 56 C Warszawa www.drbeatadethloff.pl tel. 791 010 000, tel. 22 242 84 86

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

La Mer luksusowe zestawy świąteczne już w zasiegu ręki.

Z okazji zbliżających się świąt marka La Mer wprowadza do sprzedaży limitowane, luksusowe zestawy świąteczne. Zestawy będą oferowane w ekskluzywnych opakowaniach, zaprojektowanych we współpracy z amerykańską artystką Yelleną James. Czerpiąc inspirację z oceanu i umiejętnie łącząc morskie elementy, James stworzyła wyjątkową grafikę, nawiązującą do tradycji La Mer w zakresie elegancji, piękna i kunsztu.

 

„Zamiłowanie La Mer do morza, do odkrywania, a także jakość produktów tej marki przemawia do mnie również jako do artysty” powiedziała  James. „Projekt oparty jest na morskiej florze, algach morskich oraz koralu, które natychmiast przenoszą mnie w głębiny oceanu do orzeźwiającego i kuszącego świata”.

 

Kolekcja Odżywiająca The Spa Collection

Podaruj najbliższej osobie wyjątkową kolekcję odżywiającą The Spa Collection La Mer. To idealna kuracja nawilżająca i odmładzająca skórę. Produkty pielęgnacyjne La Mer współpracują ze sobą, dzięki czemu skóra wygląda na gładszą,  jędrniejszą i głęboko odświeżoną.

Zawartość zestawu:

  • Bogaty krem nawilżajcy – Creme de la Mer (30 ml)
  • Krem pod oczy – The Eye Concetrate ( 5 ml)
  • Żel oczyszczający – The Cleansing Gel (100 ml)
  • Peeling do twarzy – The Refining Facial (50 ml)
  • Nawilżająca maseczka do twarzy – Hydrating Facial ( 1 maseczka)

Cena: 1 100 zł

 

 

Kolekcja Rozświetlająca The Radiance Restored Collection

Idealna dla nowych klientek Rozświetlająca Kolekcja La Mer jest pierwszym krokiem na drodze ku wygładzonej i świetlistej cerze. Skóra wygląda jaśniej,  przejrzyściej i emanuje promiennym blaskiem.

Zawartość zestawu:

  • Delikatny krem nawilżający – The Moisturizing Soft Cream (60 ml)
  • Serum rozświetlające – The Radiant Serum (15 ml)
  • Intensywny krem pod oczy – The Eye Balm Intense (15 ml)
  • Nawilżająca mgiełka do twarzy The Hydrating Infusion (15 ml)

Cena: 1 955 zł

 

 

 

Kolekcja Ponadczasowa The Ageless Collection

The Ageless Colelction to ponadczasowa, kompletna kolekcja zwalczającą oznaki starzenia, która błyskawicznie regeneruje, odmładza  i ożywia cerę. Skóra jest intensywnie nawilżana, a linie zmarszczek wygładzają się, ustępując miejsca młodzieńczej cerze.

Zawartość zestawu:

  • Creme de la Mer (60 ml)
  • Serum regeneracyjne The Regenerating Serum (15 ml)
  • Koncentrat przeciwzmarszczkowy pod oczy The Eye Concentrate (15 ml)
  • Liftingujący preparat do twarzy The Lifting Intensifier (3 ml)

Cena: 2 035 zł

 

Zestawy dostępne w wybranych perfumeriach Douglas oraz salonach La Mer w Galerii Mokotów (Warszawa) i Starym Browarze (Poznań).

 

Co sądzicie o takich zestawach? Jak Wam się podoba projekt opakowań Yelleny James?

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Natalia Jaroszewska – kobieta z niesamowitą pasją i dystansem do siebie.

Natalia Jaroszewska kobieta z niesamowitą pasją opowiada skąd czerpie pomysły na swoje projekty, jakich ubrań ma najwięcej w szafie i czy medycyna estetyczna jest jej obca.

 

Justyna Gumińska: Natalia kim chciałaś zostać kiedy byłaś małą dziewczynką?

Natalia Jaroszewska: Od zawsze rysowałam sukienki, ubierałam lalki… Dorastałam w czasie przemian politycznych (ur. 1979), mój tata przywoził z Paryża piękne ubrania, które były dla mnie inspiracją. Do tej pory mam przed oczami pewną błękitną batystową sukienkę.. Pochodzę z artystycznej rodziny, moim ulubionym zajęciem było rysowanie, a rodzice od wczesnego dzieciństwa wprowadzali mnie w świat historii sztuki, piękna…

JG: Jak rozpoczęła się Twoja kariera projektantki mody?

NJ: Będąc na studiach, na łódzkiej ASP, startowałam w każdym możliwym konkursie dla studentów. Pozwoliło mi to zdobyć doświadczenie i zainteresowanie mediów. Moja pierwsza okładka Elle z Małgorzatą Kożuchowską pojawiła się, gdy byłam na 2 roku studiów.

JG: Dla jakich kobiet projektujesz?

NJ: Dla kobiet niezależnych, wolnych, o otwartym umyśle, lubiących czuć się pięknie. Moje klientki cenią wygodę, doceniają komfort wysokiej jakości materiałów .

JG:  Czym się kierujesz podczas projektowania? 

NJ: Każda kolekcja, czy tego chce, czy nie, odzwierciedla stan mojej duszy. Myślę, że na tym polega moda, aby być otwartym na zmiany, poszukiwania, a jednocześnie pozostać wiernym sobie. Inaczej projektuje się na zamówienie indywidualne, gdzie priorytetem są oczekiwania klientki, inaczej, tworząc kolekcje na sezon, na którą składa się około 50 pełnych sylwetek. Kolekcja ma być spójną wizją, z możliwością swobodnego komponowania elementów, inspirującą do stylizacji. Najważniejszą kwestią dla mnie jest to, aby kobieta w moich projektach czuła się sexy, dlatego każdy model przymierzam na siebie (śmiech).

JG: Miałam przyjemność oglądać Twoją najnowszą kolekcję jeszcze przed Fashion Week, który miał miejsce 15-20 października. Zdradź proszę skąd czerpiesz inspiracje tworząc kolekcję bądź projekty?

NJ: Inspiruje mnie poszukiwanie nowych rozwiązań, to takie ciągłe podsycania adrenaliny (śmiech), często projekty mi się śnią. Tym razem, był to sen o dalekiej podróży, o wolności…

Natalia Jaroszewska – Finał pokazu Fashionweek Poland

JG: Czego masz najwięcej w swojej szafie?

NJ: Sukienek… 90% zawartości mojej szafy to sukienki!

JG: Czy kupujesz czasami ubrania w sieciówkach?

NJ: Tak, rockandrollowe  jeansy w Pepe Jeans :-). Lubię też zajrzeć do Massimo Dutti, mają ciekawe swetry i okrycia wierzchnie.

JG: Mówisz, że Twoje projekty to 200% kobiecości. Powiedz jaki jest Twój ideał kobiety.

NJ: To kobieta lubiąca siebie, która często się uśmiecha. Nieważne, jaki ma rozmiar. Z pewnością, jeśli chodzi o sylwetkę, lubię kształty zaokrąglone – nie mogę zapomnieć roztańczonych, seksownych modelek, które prezentowały moją kolekcję podczas pokazu w Havanie..

JG: Za Tobą mnóstwo pracy do pokazu na Fashion Week. Czy w jakiś szczególny sposób dbasz o swoje ciało, swoją cerę przed ważnymi wydarzeniami i wielkimi wyjściami?

NJ: Chciałabym powiedzieć, że śpię (śmiech) niestety podczas finałowego wyjścia po pokazie, zazwyczaj widać u mnie zmęczenie. Jest to wynik szczególnie wytężonej pracy, nie ma na to rady. Ostatnio zauważyłam jednak, że na rozładowanie stresu bardzo pomaga mi intensywny trening, czy choćby porządny bieg . Staram sie w dniu pokazu, wygenerować godzinę na trening, a wówczas kawa nie jest już potrzebna. Jeśli chodzi o cerę, moja skóra jest szczególnie narażona na promieniowanie słoneczne, ponieważ mieszkam na Cyprze. Jest nieco wysuszona, dlatego dbam o nią stosując regularnie maseczki Ahava, oraz antyutleniacze ze Skinceuticals.

JG: Czy współpracujesz na stałe z fryzjerem i makijażystą?

NJ: Moim ulubionym fryzjerem od wielu lat jest Maciej Wróblewski. Poznaliśmy sie podczas pokazu w Paryżu i od tej pory współpracujemy ze sobą podczas pokazów i sesji zdjęciowych.

Natalia Jaroszewska. Backstage sesji zdjęciowej, kolekcja jesień-zima 13/14

JG: W jaki sposób dbasz o swoją kondycję? Może korzystasz z usług osobistego trenera fitness?

NJ: Kiedy mieszkałam w Polsce, korzystałam z usług osobistego trenera w Holmes Place. Obecnie trenuję regularnie, na podstawie nabytej wiedzy. Szukam też nowych inspiracji, moim ostatnim odkryciem jest TRX.

JG: Jestem ciekawa jakich kremów używasz na co dzień.

NJ: Najlepsze dla mojej cery są kosmetyki Estee Lauder oraz Skinceuticals. Uwielbiam ich krem pod oczy, jest naprawdę magiczny… Jeśli chodzi o maseczki, odkryłam organiczne kosmetyki Ahava, dostępne na Cyprze. Regenerują moją zmęczoną słońcem cerę.

JG: Jaki jest Twój kosmetyczny must have?

NJ: Pomadka w odcieniu cielistym. Mam ich niezliczoną ilość (śmiech), mam duże i ciemne usta, bez szminki czuję się niekomfortowo. Uwielbiam też czarny, graficzny makijaż oka, dlatego w mojej kosmetyczce jest zawsze eye liner (Estee Lauder) lub kredka Smolder Mac.

JG: Medycyna estetyczna – jaki masz do niej stosunek?

NJ: Myślę, że może być bardzo pomocna, niestety źle wykonane zabiegi i kobiety, które straciły kontrolę nad własną twarzą, stanowią przestrogę przed nadużywaniem medycyny estetycznej…

JG: Czy Natalia Jaroszewska poprawiła coś w swoim wyglądzie? Jeśli tak to co?

NJ: Wypełnienie bruzd wargowo-nosowych, 2 lata temu. Polecam gorąco SkinClinic. Wbrew pozorom moje wydatne usta są naturalne (śmiech).

JG: Kaczorki są passé? Czego Twoim zdaniem jeszcze nie wypada?

NJ: Ach, te kaczorki.. Niestety nie mam wrażenia ze są passé. Kobiety zaczynają wyglądać jak klony. Nie wypada tracić naturalnej mimiki twarzy, to podstawa. Nasza twarz wyraża nasze emocje, to wielka wartość. Lubię moje malutkie zmarszczki wokół oczu, przypominają mi o tym, że często się uśmiecham!

JG: Czy chirurgia plastyczna jest Ci obca? Czy chciałabyś zmienić coś w swoim wyglądzie korzystając ze skalpela?

NJ: Nie. Lubię swoją twarz, swoje ciało. Powodem do dumy jest dla mnie dyskretna rzeźba mięśni, nie działania chirurgiczne. Myślę, że chirurgia plastyczna powinna być raczej pomocą dla osób, które mają realne problemy, nie służyć dążeniu do wyimaginowanej doskonałości.

JG: Zapewne jak każda kobieta uwielbiasz perfumy. Jakie zapachy lubisz i w jaki sposób je dobierasz?

NJ: Zapachy wybieram w biegu, na lotnisku. Oczekiwanie na samolot to dla mnie jedyna chwila, którą mam dla siebie. A że latam często… (śmiech). Lubię zapachy kwiatowe, słodkie, romantyczne, komponujące się z rozgrzaną słońcem skórą. Ostatnio odkryłam dla siebie Intense Dolce&Gabbana.

JG: W jaki sposób się relaksujesz po ciężkiej pracy? Masz swój azyl do którego uciekasz?

NJ: Moim azylem zawsze była rodzina. Uwielbiam być z dziećmi, które w ciągu sekundy potrafią odwrócić moją uwagę na zupełnie inny tor, cudownie się z nimi rozmawia, czy wspólnie maluje… Dużo spokoju do mojego życia wniosła przeprowadzka nad Morze Śródziemne. Popołudniowy spacer nad morzem z mężem i z dziećmi to dla mnie najlepszy relaks.

JG: Jaka kobieta Twoim zdaniem jest ikoną piękna?

NJ: Brigitte Bardot, Angelina Jolie.

JG: Którą z gwiazd chciałabyś ubierać?

NJ: Lubię gwiazdy, które ubierają się z dystansem do siebie, potrafią mieszać styl boho i rockandrollowy, zachowując kobiecy look. Dla mnie to Charlotte Gainsbourg, Sienna Miller, Gisele Bundchen… W Polsce taką osobą jest Anna Czartoryska-Niemczycka, z którą współpracuję od lat.

JG: Jaki jest przepis na sukces Natalii Jaroszewskiej?

NJ: Wiara w siebie i dużo pracy. Siła i odwaga.

JG: Czego mogę Tobie życzyć?

NJ: Spełnienia planów. A jest ich dużo !!!

JG: Serdecznie dziękuję za rozmowę

NJ: Dziękuję!

         

 Pokaz kolekcji wiosna-lato 2014, Fashionweek Serbia, podczas którego dostałam prestiżową Award of Career.. / Zdjęcie z sesji zdj. kolekcja jesień-zima 13/14.  Zdjęcia: Caroline Anielewska & Irek Kamieniak

Po prezentacji kolekcji wiosna-lato, na łódzkim Fashionweek – Natalia Jaroszewska

 
 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zamknij
Zamknij

Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera!

Wyślemy Ci najnowsze artykuły i porady.

Konkursy + unikalne materiały tylko dla Czytelników newslettera

Dziękuję, jestem już zapisana