Ujędrniające serum z pyłkiem opalizującym. Tajemnica pięknej skóry japońskiej gejszy.

W ostatnim czasie urzekło mnie ujędrniające serum dr Irena Eris, które posiada pyłek opalizujący.

Jest to całkowicie nowa seria kosmetyków stworzona przez dr Irenę Eris, która w znakomity sposób głęboko regeneruje i ujędrnia skórę.

serum ujędrniające z pyłkiem opalizującym dr Irena Eris 

Serum charakteryzuje się niesamowitym zapachem, który z minuty na minutę coraz bardziej działa na zmysły. Przenosi nas w krainę japońskich kwiatów wiśni i pól ryżowych. Wszystko dzięki zawartości wyciągu z wiśni i imbiru, ekstraktu olejowego z ryżu, witaminy E i już wcześniej wspomnianego pyłku opalizującego.

 

Serum jest bardzo delikatne. Rozprowadza się równomiernie na skórze, nie pozostawiając smug, a jedynie delikatny pyłek opalizujący, który subtelnie mieni się w promieniach słońca. Co ważne, pyłek nie przenosi się na nasze ubrania,  jak to często bywa w przypadku balsamów z drobinkami. Serum jest w kolorze różowo-łososiowym. 

kolor różowo-łososiowy serum opalizującego dr Irena Eris

wygląd serum oraz w jaki sposób się rozprowadza – widoczne drobinki opalizujące

Bardzo szybko się wchłania i nie jest tłuste. Skóra jest nawilżona, ujędrniona i zregenerowana przez cały dzień.

Czy polecam serum? Tak! Od dawna poszukiwałam produktu, który spełniłby moje oczekiwania jeśli chodzi o pielęgnację ciała. To serum je spełnia. Skóra jest w pełni nawilżona i ujędrniona, a dodatkowo jego zapach sprawia, że ciało i zmysły otrzymują co dziennie niesamowity prezent – poczucie „luksusu”.  Zapach jest zmysłowy i bardzo pozytywnie jest odbierany przez otoczenie.

 

Ujędrniające serum z pyłkiem opalizującym można kupić w perfumerii Douglas oraz Kosmetycznych Instytutach Dr Irena Eris.

Cena: 85 zł, 200 ml

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Nowość na rynku kosmetycznym -podkład MakeSense Fundation. Jest wodoodporny i nie pozostawia śladów na białych koszulach!

Masz problem z dobraniem podkładu? Ten, który wybrałaś niestety brudzi ubrania, szybko się ściera i zatyka pory? Mam coś dla Ciebie! Koniecznie zapoznaj się z właściwościami długotrwałego podkładu MakeSense Fundation. 

 

Opatentowana technologia SenePlex Complex sprawia, że podkład MakeSense Fundation:

  • Zapewnia długotrwałe nawilżenie.
  • Nie pozostawia śladów (nie brudzi ubrań, można przytulić się do białej koszuli, nie pozostawiając żadnych śladów!).
  • Chroni przed promieniowaniem UV (posiada SPF 30).
  • Wodoodporny, zatem można pływać bez utraty perfekcyjnego makijażu.
  • Odporny na ścieranie.
  • Nie zatyka porów!
  • Nie rozmazuje się.
  • Pomaga w zmniejszeniu utraty wilgoci.
  • Nie zawiera oleju – może być stosowany do każdego rodzaju skóry.
  • Jego kolor dostosowuje się do pigmentacji skóry (nie tworzy efektu maski) 

Dla bardzo skóry suchej polecany jest MakeSense Hydration Foundation.

Cena: 200 zł, 30 ml

Uwaga!  Podkłady MakeSense nie zawierają wosków, olejów, kwasów, alkoholi, emulgatorów, stearynianów oraz siarczanów.

 

Jak usunąć podkład?

Aby usunąć podkład MakeSense, należy użyć delikatnego zmywacza Fooops! Działa on nawilżająco i jest przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry. 

Cena: 98 zł, 50 ml

Gdzie kupić?

Produkty są do kupienia na stronie www.dreamskin.pl oraz w najlepszych salonach kosmetycznych.

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Agnieszka Perepeczko, niezwykle energiczna kobieta. Co sądzi na temat medycyny estetycznej i kiedy stała się kobietą spełnioną.

Wyjątkowa osoba. Niezwykle energiczna, chwytająca życie aktorka i pisarka. Agnieszka Perepeczko opowie w jaki sposób dba o urodę, co sądzi na temat medycyny estetycznej i kiedy stała się kobietą spełnioną. 

zdj: Agnieszka Perepeczko, fot. Monika Motor

Justyna Gumińska: Pani Agnieszko jak w kilku zdaniach może Pani opisać swoją osobę?

Agnieszka Perepeczko: Niezły oryginał… To najlepsze określenie mojej osoby. Inteligentna zawsze, zabawna wtedy kiedy chcę. Mój mąż mówił: moja żona to może rozśmieszyć nawet umarłego.

JG: Co Panią najbardziej relaksuje?

AP: Moje życie, które sobie sama organizuję i rozum, który zwykle podpowiada mi co w danej sytuacji trzeba zrobić.

JG: Nie wygląda Pani na swoje lata. Jestem ciekawa w jaki sposób dba Pani o swoją cerę na co dzień?

AP: Wiek nie gra tu żadnej roli. Najważniejsze jest zdrowie i rozum, który podszeptuje mi co robić żeby być zdrową, radosną i wyglądać dobrze.  Te 3 rzeczy są bardzo istotne: zdrowie, mózg, uroda. Dbamy o całość, a nie o cerę czy skórę, o całość! Czyli o zdrowie, sylwetkę, styl. W zależności, w którym kraju jestem, dbam o tę całość trochę inaczej. W Australii  pływam, jeżdżę  na rowerze, chodzę na długie spacery. W Polsce codziennie gimnastyka chociaż 20 minut i bardzo dużo biegania po sklepach, kawiarniach, teatrach. To też gimnastyka, ale jaka przyjemna.

JG: Z pewnością posiada Pani swoje ulubione kosmetyki. Które z nich stosuje Pani na co dzień I nie moze się Pani z nimi rozstać?

AP: Uwielbiam kosmetyki firmy Thalgo, bardzo lubię kosmetyki aloesowe np. Forever living. Aloes również piję, smaruję nim ciało, włosy, robię z niego maseczki. W Australii mam nawet małą plantację aloesu w moim ogrodzie… Ważny jest też peeling całego ciała, chociaż raz na dwa tygodnie. Jako młoda dziewczyna pamiętam, że robiłam sobie peelingi z wody morskiej i piasku,  a teraz w Polsce w czasie lata nie rozstaję się  na przykład z wodą termalną w sprayu i często w czasie lata nawilżam twarz i dekolt.

JG: W ostatnim czasie medycyna estetyczna stała się niesamowicie modna. Duża część osób nie przyznaje się do korzystania z tych dobrodziejstw. Interesuje mnie co Pani sądzi na ten temat i czy wykonuje Pani zabiegi z zakresu medycyny estetycznej?

AP: Każda prawdziwa kobieta powinna się tym interesować. Oczywiście, że zabiegi medycyny estetycznej są drogie, ale myślę, że zamiast papierosów i słodyczy można sobie uskładać niezłą sumkę na jakiś zabieg medycyny estetycznej. Teraz są fantastyczne zabiegi, które bez skalpela są bardzo efektywne. Uważam, że medycyna estetyczna pomaga kobietom w ich najrozmaitszych zmartwieniach co do wyglądu i poprawia ich samopoczucie dzięki czemu są efektywniejsze w pracy i szczęśliwsze w domu rodzinnym. Medycyna estetyczna pomaga fenomenalnie w pozbyciu się zwiotczałej skóry, koryguje znienawidzone defekty i bardzo poprawia wygląd i samopoczucie kobiet. W książce “Strzał w dziesiątkę czyli 10 lat młodsza w 10 dni” ułożyłam program odmładzania w… ideale. Nawet jak ktoś zastosuje się do niektórych wskazówek to już będzie dobrze.

JG: Ma Pani swoje ulubione zabiegi? Jeśli tak to jakie oraz gdzie je Pani wykonuje?

AP: Dwa takie ulubione miejsca w Polsce to Anlaya Day Spa w Józefowie i Afrodyta Spa w Ośniu Lubuskim koło Gorzowa .Tam właśnie poddaję się ulubionym zabiegom, które z detalami opisałam w mojej książce “Strzał w dziesiątkę czyli 10 lat młodsza w 10 dni”. To są moje dwie krainy szczęśliwości … Jak ktoś chce wiedzieć dokładniej do zapraszam do lektury mojej książki.

JG: Lato za nami. W jaki sposób przygotowała Pani cerę na nadejście jesieni? Jakimś specjalnym zabiegom kosmetycznym bądź medycyny estetycznej się Pani poddała?

AP: Nie odczuwam jesieni, gdyż jak tylko się zbliża to ja wyjeżdżam do swojego domu w Australii i wracam po 6 miesiącach jak tu zaczyna się wiosna.

JG: Z jakimi zapachami kojarzy się Pani dzieciństwo?

AP: Z zapachem kuchni, która była cudowna w moim domu rodzinnym ponieważ ciągle się coś piekło i gotowało. Moja mama używała wodę Bond Street, którą czasem czuję… Tak jakby mama była gdzieś blisko… W Milanówku pod Warszawą, w którym spędziłam dzieciństwo i młodość  towarzyszył mi zawsze zapach pól, łąk, kaczeńców i zapach… pomidorów zerwanych prosto z krzaka. Teraz ludzie nie mają pojęcia jak pięknie pachną prawdziwe pomidory. To również zapach mojego dzieciństwa.

JG: Czy ma Pani swoje ulubione perfumy? Jeśli tak to jakie i za co je Pani ceni?

AP: Ja robię mieszanki. Bardzo lubię Lolitę Łempicką, Diorissimo i Angel Terrego Maglera. Na mojej skórze pachnie podobno cudownie, tak mi mówią niektórzy panowie.

JG: A dieta? Czy jest Pani obca, czy czasami ją Pani stosuje?

AP: Nie jadam słodyczy, ze słodyczy to najbardziej lubię śledzia. Uwielbiam wszystko co ostre i pikantne. Staram się nie jeść dużo klusek, mącznych rzeczy, jeżeli to kromka chleba razowego przy śniadaniu. Grzanka z jednym jajkiem na miękko stanowi fantastyczne śniadanie. Uwielbiam jeść i gotować robić kolacje dla przyjaciół. W Australii zajadam się rybami i owocami morza. W Polsce jem mnóstwo kiszonej kapusty,małosolnych ogóreczków, jem bób z koprem i czosnkiem.  No czasem łamię się i pozwalam sobie na rozpustę, czyli tort truflowy, ale jeden kawałek w cukierni Magdy Gessler, która dla mnie jest wirtuozem kulinarnym, mistrzynią i artystką w tej dziedzinie.

JG: Zazdroszczę Pani włosów. Nie znam osoby, która miałaby tak bujne  i naturalne włosy. Proszę zdradzić co Pani robi, że tak wyglądają?

AP: Ja nic nie robię, nie mam wcale bujnych włosów. Na specjalne okazje doczepiam sobie włosy, ogony, loki, warkocze. Moja matka miała fantastyczne włosy. Umiem je natomiast  dobrze napuszyć i dbam o nie po prostu.

JG: Poinformowałam fanów Derma Estetic o wywiadzie z Panią. Jedna z Czytelniczek – Marta- zadała pytanie “Co Pani robi, że Pani biust wygląda tak dobrze?  

AP: Oj zawsze miałam ładne piersi, które spędzały sen moim koleżankom I kolegom tylko zupełnie z innych powodów (śmiech). Od matki natury dostałam taki piękny prezent, o który dbam szczególnie.

JG: Z kolei Kasia zadała bardzo ciekawe pytanie: “ Chciałabym wiedzieć kiedy Pani Agnieszka stała się kobietą świadomą swej wartości, klasy, świadoma swoich pasji, spełnienia zawodowego. Czy był taki moment, że zrozumiała Pani, że teraz to Pani stała się wzorcem dla innych”

AP: Po przyjeździe z Australii co nastapiło w roku 1997, Polska wyciągnęła do mnie ramiona i obsypała mnie prezentami. Dostałam pracę jako redaktor naczelna w wytwornym magazynie Magiczna Quchnia potem Weranda. Zagrałam w popularnym serialu i cały czas pisałam książki dla kobiet np. “Babie lato, bądź szczęśliwa całe życie”, która w Polsce miała już 3 wydania. No i stało się uzyskałam ekstra popularność u młodzieży, kobiet i nawet mężczyzn. To wszystko stało się tak bardzo niespodziewanie gdy skończyłam 60 lat. Niewiele jest kobiet, które osiągnęły spory sukces po 60-tce i myślę, że właśnie dlatego kobiety w polskich miastach i miasteczkach tak bardzo mnie lubią.

JG: A jest Pani bliżej do pisarstwa czy aktorstwa?

AP: Napisałam teraz siódmą książkę “Myśl, tańcz i kochaj siebie” z młodą osobą bo o 40 lat młodszą ode mnie. Książka została bardzo dobrze przyjęta przez kobiety te młodsze i te starsze. Pisanie traktuję jako hobby bez przymusu. Aktorstwo, no cóż nie gram w serialach, nie prowadzę żadnego talk show więc robię to co lubię w Polsce najbardzie. Jeżdżę na spotkania. To też jest aktorstwo w tym dobrym słowa znaczeniu. Spotkanie trwa 2 godziny. Moja publiczność się zaśmiewa czasem wzrusza, czasem bardzo uważnie słucha co mam im do powiedzenia i to jest wspaniałe.

JG: Skąd w Pani tyle pozytywnej energii?

AP: Z genów. Moja mama była  niezwykle energiczną kobietą, moja babcia też. To jest w genach. A ja dołożyłam sobie do odziedziczonych genów bardzo kolorowe życie i mieszkanie na dwóch kontynantach. Mam młodych ludzi wokół siebie, którzy podobno uwielbiają moje towarzystwo. So far so good jak mówią Australijczycy.

JG: I na koniec. Czego mogę Pani życzyć?

AP: Żeby ta cudowna chwila, którą jest życie trwała jak najdłużej.  

 

Agnieszka Perepeczko, fot. Piotr Kucia

Zapraszam również do przeczytania felietonów napisanych przez Panią Agnieszkę na www.blogstar.pl

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zamknij
Zamknij

Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera!

Wyślemy Ci najnowsze artykuły i porady.

Konkursy + unikalne materiały tylko dla Czytelników newslettera

Dziękuję, jestem już zapisana