Odzyskaj promienność skóry dzięki peelingowi The Refining Facial marki La Mer

Z myślą o przywróceniu skórze wiosennej świeżości, witalności i blasku laboratoria ekskluzywnej marki La Mer opracowały wielozadaniowy peeling do twarzy – The Refining Facial. Jego unikatowość tkwi w składzie. Dzięki zawartości niemal dwóch karatów czystego pyłu diamentowego, martwe komórki naskórka zostają doskonale usunięte, a skóra jest miękka i gładka. W składzie peelingu znajduje się również polerowany morski kwarc, który wyrównuje koloryt skóry oraz wygładza drobne linie mimiczne. Peeling The Refining Facial jest doskonały dla skóry wrażliwej, reagującej podrażnieniami na chemiczne środki złuszczające takie jak AHA (kwas glikolowy i mlekowy) oraz BHA. Dzięki niemu, skóra odzyskuje swój naturalny zdrowy koloryt i blask.

 

Kluczowe składniki:

  • Sfermentowane organiczne morskie błotakwas humusowy w nich zawarty, doskonale oczyszcza z toksyn i sprawia, że skóra wygląda bardziej świeżo i młodo. Odżywczy kompleks o niskim pH jest idealny dla skóry wrażliwej.
  • Puder diamentowy – dzięki wykorzystaniu nowoczesnej metody mikrodermabrazji diamentowej, martwy naskórek zostaje dokładne złuszczony, a skóra jest gładka i zregenerowana.
  • Piezoelektryczne minerały – poprawiają krążenie dzięki czemu komórki skóry są odpowiednio odżywione. Skóra jest jasna, promienna i bardziej elastyczna.

Sposób użycia:

Peeling należy nanieść na czystą i wilgotną skórę twarzy i szyi, omijając okolice oczu. Następnie, masować opuszkami palców wykonując okrężne ruchy. Dokładnie spłukać wodą. W razie potrzeby, peeling można stosować raz na tydzień.

Pojemność: 100 ml,

Cena: 400 zł

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Konkurs! Wygraj tusz ekstremalnie wydłużający i pogrubiający rzęsy Giorgio Armani Eyes To Kill Lash Stretching Mascara!

Zapraszam do wzięcia udziału w Konkursie Internetowym. Do wygrania jest tusz ekstremalnie wydłużający i pogrubiający rzęsy Giorgio Armani Eyes To Kill Lash Stretching Mascara 6,9 ml (czarny) o wartości 165 zł.

 

Co należy zrobić?

Wystarczy, że odpowiesz na pytanie: Jak sądzisz czym jest kobiecość?

Liczy się przede wszystkim Wasza pomysłowość i kreatywność. Forma odpowiedzi jest dowolna (tekst, film, rysunek).


Zasady konkursu:

  1. Należy polubić fan page Derma Estetic (adres znajdziesz Tutaj)
  2. Udostępnić informację o konkursie na swojej tablicy facebookowej (adres znajdziesz Tutaj)
  3. Odpowiedź należy przesłać na adres konkurs@dermaestetic.pl wpisując dodatkowo nick bądź imię i nazwisko jakim się posługujecie na facebooku. Osoba, która się nie podpisze zostanie zdyskwalifikowana.
  4. Każda Osoba może przesłać tylko i wyłącznie jedną odpowiedź. Większa ilość spowoduje dyskwalifikację.
  5. Osoba, która umieści komentarz jako odpowiedź na facebooku zostaje zdyskwalifikowana. Odpowiedzi mają być wysyłane tylko i wyłącznie na adres mailowy.
  6. Zwycięzca musi w ciągu tygodnia przesłać dane adresowe do wysyłki nagrody. Jeśli w tym czasie dane do wysyłki nie zostaną wysłane Redakcja wybierze drugiego zwycięzcę.

 

Nie zwlekajcie! Zacznijcie działać. Do wygrania jest naprawdę fantastyczny tusz. Liczę na Waszą pomysłowość i kreatywność.

 

Konkurs trwa od 10.03.2013 r. do 24.03.2013, do godziny 23:59. 

Ogłoszenie wyników nastąpi 27.03.2013 (środa).

 Życzę powodzenia 

 

Regulamin

Celem Konkursu  jest odpowiedź na pytanie “Jak sądzisz czym jest kobiecość?” przez uczestników i poddanie jej ocenie prze redakcję oraz wygranie nagrody.

Użyte określenia

1. Redakcja – Redakcja Portalu DermaEstetic.pl, prezentowanego w sieci pod adresem www.dermaestetic.pl

2. Konkurs – Konkurs Internetowy organizowany na stronie Portalu DermaEstetic.pl pod adresem www.dermaestetic.pl

3. Uczestnik – Każdy Użytkowniki Portalu

4. Prace – Odpowiedź na pytanie: Jak sądzisz czym jest kobiecość?

5.Użytkownik – Każdy Internauta korzystający z Portalu DermaEstetic.pl

Postanowienia ogólne

1. Organizatorem Konkursu jest Redakcja Portalu DermaEstetic.pl

2. Fundatorem nagrody jest Portal DermaEstetic.pl

3. Konkurs rozgrywany jest na stronach portalu DermaEstetic.pl

4. Konkurs polega na ocenie przez Redakcję Portalu nadesłanych odpowiedzi czym jest kobiecość.

5. Każdy Uczestnik może nadesłać jedną propozycję odpowiedzi.

Uczestnicy Konkursu

1. Uczestnik Konkursu musi polubić fan page DermaEstetic.pl oraz udostępnić informcję o konkursie.

2. Uczestnikiem Konkursu jest Użytkownik portalu DermaEstetic.pl

Jury Konkursu i głosowanie

1. Jury Konkursu stanowi: Redakcja DermaEstetic.pl

2. Obrady Jury są tajne, a jego werdykt nie podlega cofnięciu.

Nagrody

1. Uczestnik, któremu Redakcja przyzna nagrodę Konkursu, otrzyma tusz ekstremalnie wydłużający i pogrubiający rzęsy Giorgio Armani Eyes To Kill Lash Stretching Mascara 6,9 ml (czarny) o wartości 165 zł.

Postanowienia końcowe

1. Redakcja zastrzega sobie w każdym czasie prawo do zmiany niniejszego Regulaminu bez podania przyczyny z zachowaniem praw nabytych Uczestników Konkursu.

2. Nagrody zostaną wysłane do zwycięzcy przez fundatora nagrody w przeciągu 7 dni od otrzymania danych adresowych od zwycięzcy.

3. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych /Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm./

4. Jakakolwiek odpowiedzialność Portalu względem Uczestników lub osób trzecich jest wyłączona – z wyjątkiem tej przewidzianej bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa.

5. Redakcja zastrzega sobie prawo do opublikowania treści odpowiedzi zwycięzcy konkursu.

6. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 27.03.2013 roku na portalu DermaEstetic.pl

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Olga Bończyk – aktorka, wokalistka, opowiada czy bycie ambasadorką marki Revitalash to trudna praca oraz co robić by świetnie wyglądać.

Znana aktorka, artystka, ambasadorka marki Revitalash, kobieta, która pomaga innym i czerpie z tego satysfakcję w wywiadzie dla portalu Derma Estetic opowiedziała czy bycie ambasadorką to trudna praca, co sądzi na temat medycyny estetycznej i jaki ma sposób na piękny wygląd.

Justyna Gawryś: Jest Pani znaną aktorką teatralną i filmową. Do tego śpiewa Pani i często bierze udział w różnych akcjach charytatywnych. Dlaczego zdecydowała się Pani na miano ambasadorki marki Revitalash?

Olga Bończyk: Produkty Revitalash są absolutnie doskonałe. Klientki dostają dokładnie to, co producent obiecuje – piękne, naturalne, długie rzęsy. Jestem dumna, że mogę podpisywać się swoim nazwiskiem pod takim doskonałym produktem.

Justyna Gawryś: Jak wygląda praca ambasadorki takiej marki? Na czym polegają Pani zadania? Czy jest to trudna i żmudna praca?

Olga Bończyk: W moim przekonaniu to sama przyjemność i nie ma mowy o trudnej czy żmudnej pracy. Spotkania w gabinetach z klientkami i lekarzami, gdzie opowiadam o produktach, udzielam wywiadów i mówiąc kolokwialnie chwalę się tym, że jestem ambasadorką tak znakomitego produktu. Czy można więc mówić o trudach tej pracy?

Justyna Gawryś: Jak w kilku zdaniach może Pani opisać odżywkę Revitalash?

Olga Bończyk: Skuteczna, łatwa w użyciu, wydajna.

Justyna Gawryś: Jak Pani sądzi dlaczego jest ona tak wyjątkowa i czy Polki rzeczywiście ją uwielbiają?

Olga Bończyk: Gdy produkt wszedł na rynek polski ponad dwa lata temu, trzeba było przekonywać Polki dość ostrożnie do tej odżywki.  Dziś, gdy spotykam się z klientkami czy lekarzami na targach, czy innych spotkaniach, to już same się dopytują o odżywkę, a także o inne produkty uzupełniające, które firma Revitalash ma w swojej ofercie.  To miłe uczucie… bo teraz nie przekonujemy do produktu, teraz z przyjemnością oferujemy kolejne nowości.

Justyna Gawryś: Skóra kobiety jest jej wizytówką. Jakie są Pani sprawdzone domowe sposoby na promienną, pełną blasku skórę?

Olga Bończyk: Żaden krem, ani maseczka nie  da nam promiennego blasku jak uśmiech.  Namawiam wszystkich, żeby przed nałożeniem kremu, maseczki czy innego produktu, najpierw uśmiechnęli się do siebie. Bo uśmiech daje najlepsze efekty by wyglądać młodo i promiennie.

Justyna Gawryś: Poznaliśmy „domowe sposoby” na cerę pełną blasku natomiast czy korzysta Pani z zabiegów medycyny estetycznej? Jeśli tak to jakie zabiegi są Pani ulubionymi?

Olga Bończyk: Niestety, nie mam czasu korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej. Póki co, nie mam też takiej potrzeby, ale przyglądam się moim koleżankom, które chętnie zaglądają do gabinetów i zastanawiam się jaki zabieg wybrać, gdy przyjdzie chwila by zdecydować się na pierwsze kroki w tym kierunku. Jest kilka zabiegów, które budzą moje zaufanie np. mezoterapia z osocza bogatopłytkowego.

Justyna Gawryś: Zapytałam fanów Derma Estetic czy mają pytanie do znanej i cenionej aktorki. Jedna z Czytelniczek – Marta – napisała “Jeśli odpowie szczerze to proszę zapytać na jakie zabiegi ogólnodostępne (nie mówię o operacjach I botoksie) najczęściej uczęszcza”. Zatem czy mogę liczyć na odpowiedź?

Olga Bończyk: Tak jak wspomniałam wcześniej, nie mam czasu ani potrzeby korzystać jeszcze z zabiegów kosmetyki estetycznej. Mam dobre geny i wciąż czas  oszczędza moją twarz. Czasem na wakacjach skorzystam z dobrodziejstw miejscowego  SPA i idę na masaż lub proszę o zrobienie peelingu i nałożenie dobrej, odżywczej maseczki. Wszystkie poważniejsze zabiegi wciąż przede mną… Podglądam koleżanki i… uczę się na ich błędach, wierząc, że gdy sama się zdecyduję wejść do gabinetu, będę umiała wybrać dla siebie zabieg, który będzie dla mnie najlepszy.

Justyna Gawryś: Jak wygląda “kosmetyczny rytuał dnia” od samego rana do nocy? Otwiera Pani oczy i… ?

Olga Bończyk: Biorę do ust łyżeczkę oliwy z sezamu i ssę około 15 minut. To działa detoksykująco. Zamiennie można to robić z oliwą z oliwek. Po 15 minutach oliwę wypluwam i myję zęby. Biorę prysznic i dokładnie wcieram w ciało oliwkę lub balsam do ciała. Nakładam na twarz kremy: pod oczy, na rozszerzone naczynka i oliwkę bio. Z kosmetyki i kremów do wieczora – to tyle. Resztę załatwiam dobrym i mądrym jedzenie. Jestem pewna, że połowa sukcesu dobrego wyglądu to, to czym się odżywiamy. Ja jestem tego przykładem.

Justyna Gawryś: Każda z nas ma swoje ulubione kosmetyki oraz takie “must have”. Posiada Pani jakieś ulubione zarówno do pielęgnacji twarzy i ciała oraz czy chciałaby Pani mieć jakieś specjalne kosmetyczne cacko?

Olga Bończyk: Pewnie Panią rozczaruję, ale zupelnie do tego nie przywiązuję uwagi. Zdecydowanie więcej serca poświęcam temu, co znajduje się na moim talerzu. Od roku nie jem glutenu i cukru. Proszę mi wierzyć – organizm odwzajemnia się takim dobrodziejstwem sto razy bardziej niż gdy wklepujemy drogi krem w szarą i zmęczoną toksynami skórę.

Justyna Gawryś: A makijaż? Czy ma Pani swoje makijażowe triki by jak najmniej czasu spędzić przed lustrem?

Olga Bończyk: Często słyszę – ” Pani Olu, nic się Pani nie zmienia, jak Pani to robi?  Jest Pani wciąż młoda”. Uśmiecham się wtedy i odpowiadam „Dziękuję, ale zajmuje mi to każdego ranka coraz więcej czasu”. Cóż, chyba nikt nie zna mojej twarzy tak jak ja. Znam jej zalety, ale też i mankamenty, które staram się skrzętnie ukrywać. Mam swoje sztuczki i triki, ale staram się by były one niezauważalne i bardzo dyskretne… Mam łatwość manualną, stąd poranny makijaż gdy wychodzę na spotkania robię w 15 minut. Makijaż sceniczny zajmuje trochę więcej czasu, ale – to zabawne – przecież wykonuję już go od 26 lat i nigdy mi się nie znudził.

Justyna Gawryś:W jaki sposób przygotowuje się Pani na nadejście wiosny?

Olga Bończyk: Nie przygotowuję się… Czekam na słońce, żeby złapać jego zapach i energię. Reszta zrobi się sama.

Justyna Gawryś: Jest Pani po 40-stce, a Pani figura zatrzymała się w miejscu. Jaki jest przepis na taką sylwetkę?

Olga Bończyk: Wspomniałam już o mądrym odżywianiu. W moim przekonaniu to podstawa. Organizm z łatwością odwzajemni się wszystkim, co najlepsze jeśli my zaczniemy go traktować mądrze i z czułością. Proszę mi wierzyć, to kosztuje mniej niż karnet na siłownię, drogie zabiegi czy kremy.

Justyna Gawryś: Nie byłabym sobą gdyby się nie zapytała co Pani sądzi na temat chirurgii plastycznej?

Olga Bończyk: Mam kilka koleżanek, które poddały się operacjom plastycznym z różnych powodów. Jeśli po zabiegu są zadowolone z efektów to dowód na to, że taki krok był sluszny. Wiem jak może obniżać nasze samopoczucie myśl, że jest coś nie tak z naszą twarzą. Jeśli możemy ten mankament zniwelować już tylko operacją uważam, że trzeba to zrobić.

Justyna Gawryś: A chciałaby Pani coś zmienić w swoim wyglądzie?

Olga Bończyk: Absolutnie nie. Może to zabrzmi nieskromnie, ale podobam się sobie taka jaka jestem, ze zmarszczkami i wiotczejącą skórą na ciele… No cóż –  mam 45 lat i nic tego nie zmieni.

Justyna Gawryś: Jest Pani osobą zapracowaną. Teatr, śpiew, udział w akcjach charytatywnych zajmuje mnóstwo czasu. W jaki sposób się Pani najchętniej relaksuje i ucieka od codzienności dnia?

Olga Bończyk: Jestem domatorką z dwoma rozpieszczonymi kotami, które czekają na moje powroty do domu. One są moim balsamem. Wieczorem uwielbiam kąpiel w pachnącej pianie, oliwce przy dobrej muzyce. To mnie relaksuje i dodaje sił na kolejny ciężki dzień.

Justyna Gawryś: Jaki prezent kosmetyczny zrobił na Pani największe wrażenie?

Olga Bończyk: Odżywka do rzęs Revitalash. Jedyny preparat, który dał to, co obiecał.

Justyna Gawryś: Każda z nas uwielbia perfumy. Posiada Pani swoje ulubione z którymi nie może się rozstać?

Olga Bończyk: Perfumy potrafię nie zmieniać latami. Mam dwa swoje ulubione zapachy i z trudem przychodzi mi rozstawanie się z nimi. Mój nr 1 to Chloe. Absolutnie uwodzący, delikatny, kobiecy i zmysłowy zapach. Doskonały na lato. Nr 2 – Mont Everest – femme. Cięższy, ale rownież zmysłowy, dla kobiet silnych i pełnych energii.

Justyna Gawryś: Jest Pani osobą utalentowaną. Czy śpiew pomaga w utrzymaniu równowagi?

Olga Bończyk: Każda artystyczna praca przynosi nam wiele radości, ale i trosk czy nawet stresów. Równowagę znajduję na scenie, gdy zapadam się w świat dźwięków lub teatru. Jednak prawdziwą równowagę łapię w domu, gdy koty mruczą mi na kolanach.

Justyna Gawryś: Osiągnęła już Pani wszystko o czym marzyła? Może jednak istnieją jeszcze jakieś niezrealizowane plany bądź pragnienia? Oczywiście i te kobiece?

Olga Bończyk: Spełniłam chyba wszystkie swoje marzenia. Jestem aktorką, wokalistką, nagrywam płyty, realizuję się w teatrze… Mam wszystko czego pragnęłam. Dziś gdy zastanawiam się nad tym co by było,  gdyby Pan Bóg chciał zabrać mnie dzisiaj do siebie, uśmiechnęłabym się do Niego i wyciągnęłabym rękę by pójść za Nim. Nie miałabym żalu, że to już koniec. Dziś każdy projekt, każdy nowy, piękny dzień jest dla mnie bonusem od życia. Chyba dlatego tak lubię żyć… Bo już nic nie muszę….

Justyna Gawryś: Jakie jest Pani życiowe motto?

Olga Bończyk: Żyć tak, żeby nie być dla nikogo ciężarem i żeby nikt przeze mnie nie płakał.

Justyna Gawryś: Czego mogę Pani życzyć?

Olga Bończyk: Żeby nigdy nie zabrakło mi pomysłu na siebie.

Justyna Gawryś: Zatem tego Pani życzę i pięknie dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zamknij
Zamknij

Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera!

Wyślemy Ci najnowsze artykuły i porady.

Konkursy + unikalne materiały tylko dla Czytelników newslettera

Dziękuję, jestem już zapisana