Magdalena Pieczonka o trikach, które warto zastosować w makijażu.

Magdalena Pieczonka makijażystka gwiazd opowiedziała portalowi Derma Estetic jak ukryć mankamenty skóry, jakie triki zastosować podczas makijażu i co powinno być must have w każdej kosmetyczce kobiety.
magda_pieczonka_makijazystka_dermaestetic

Magdalena Pieczonka

Justyna Gawryś: W jaki sposób powinniśmy przygotować naszą cerę by makijaż utrzymywał się jak najdłużej?

Magdalena Pieczonka: Przede wszystkim podstawą jest pielęgnacja. Im lepiej przygotowana skóra do makijażu tym on dłużej się utrzymuje. Musimy postawić na nawilżenie. Krem powinien być nawilżający, ale nie tłusty i on powinien być podstawą przed wykonaniem makijażu. Warto 1 lub 2 razy w tygodniu zrobić peeling twarzy.

A baza pod makijaż? Co daje baza pod makijaż?

Magdalena Pieczonka: Z bazami bym uważała i zastosowała je raczej na wyjścia. Bazy zapychają, szczególnie te, które mają za zadanie zmatowić skórę. Osobiście nie przesadzam z bazami, jeśli nakładam to tylko na strefę T, czyli tam gdzie się najbardziej wyświeca. Nawilżam skórę, nakładam bazę na strefę T i dopiero przystępuje do makijażu. Natomiast jeśli nie muszę to nie używam bazy tylko utrwalam makijaż na sam koniec za pomocą fixeru.

Mamy już nawilżoną skórę, to jak teraz dobrać odpowiedni podkład do twarzy?

Magdalena Pieczonka: To jest chyba najczęstszy problem. Prawda jest taka, że to dla mnie jedno z najtrudniejszych pytań gdyż każda dziewczyna jest inna i każdej będzie odpowiadało coś innego. Zawsze mówię jakie są moje ulubione lecz nie sugeruję, że ten będzie najlepszy. Każda skóra jest inna i na każdej inaczej się będzie zachowywał podkład. Osobiście lubię Dior Diorskin Nude, Clarins Extra Firming foundation SPF 15, Charlotte Tilbury, które są sprawdzone. Uważam, że przed zakupem podkładu powinniśmy poprosić o tester mniej więcej koloru, który nam odpowiada i w warunkach dziennych, w domu należy go wypróbować.

Jeśli nie mamy czasu na testowanie, a wybrałyśmy markę i jesteśmy w sklepie, to w jaki sposób sprawdzić czy odcień jest odpowiedni?

Magdalena Pieczonka: Zdecydowanie nie na dłoni gdyż dłonie są jaśniejsze niż twarz ze względu na to, że często je myjemy. Najlepiej na szyi bądź dekolcie. Niektórzy mówią, że na nadgarstku. Zdecydowanie tego odradzam skupmy się na okolicy twarzy.

Jakie podkłady powinny wybierać osoby z cerą naczyniową?

Magdalena Pieczonka: Cera naczynkowa jest zaróżowiona więc powinniśmy wybierać wszystko co neutralizuje ten róż czy czerwień, czyli pigment żółty. Tak czy owak polecam praktycznie każdej dziewczynie fluidy beżowe czyli neutralne albo żółte, które neutralizują czerwienie.

To samo w przypadku rumienia na twarzy?

Magdalena Pieczonka: Wiesz co ja nie lubię zbyt wielu warstw. Często rumień neutralizuje zielony korektor natomiast są to ciężkie rzeczy, są to kamuflaże. Osobiście udaje mi się zakryć wszystkie rumienie, czerwienie podkładem w żółtym odcieniu. Czasami jeśli coś wymaga jeszcze większego krycia, na koniec używam korektora.

Ale już nie zielonego (śmiech)

Magdalena Pieczonka: (śmiech) Nie, nie zielonego, a w odcieniu skóry.

Co z osobami, które mają cerę trądzikową?

Magdalena Pieczonka: W pierwszej kolejności dobry dermatolog i leczenie (śmiech). Sztuką nie jest zakryć gdyż przez to również rozsiewamy ten problem. Wiadomo w takich przypadkach nie jesteśmy w stanie zakryć problemu, a jedynie wyrównać koloryt.

Tak, leczenie to podstawa, ale co w przypadku gdy osoba jest w trakcie leczenia, a musi wyjść na ważne spotkanie. Jak może sobie poradzić z zakamuflowaniem zmian trądzikowych? Czy powinna użyć takiego samego podkładu co osoba, która nie ma trądziku?

Magdalena Pieczonka: Ok. Z pewnością powinna zastosować podkład bardziej kryjący, ja najczęściej wybieram do skóry mieszanej w odcieniu żółtym. Nie lubię ciężkich podkładów i osobiście nie lubię Double Wear Estee Lauder bo uważam, że bardzo przesusza choć dziewczyny go chwalą. Sprawdza mi się Dior Diorskin Nude i często jestem w szoku, jak ładnie potrafi przykryć niedoskonałości.

Rozumiem, że podkład nakładasz Beauty Blenderem?

Magdalena Pieczonka: Oczywiście, że tak gdyż nie ściera tego co nakładamy. Za pomocą Beauty Blendera ubijam podkład dlatego nawet nałożenie dwóch warstw podkładu źle nie wygląda.

Nakładasz warstwa po warstwie?

Magdalena Pieczonka: Tak, pokrywam całą twarz podkładem i od razu robię ponownie to samo.

Jedynie tam gdzie potrzebujesz dołożyć podkładu, tak?

Magdalena Pieczonka: Dokładnie tak, tam gdzie tego wymaga nasza skóra.

Opowiedz jak krok po kroku wykonać makijaż, który będzie naturalny i świetlisty. Taki makijaż, który będzie idealny do pracy, ale również na popołudniowe wyjście ze znajomymi.

Magdalena Pieczonka: O to nie jest takie hop siup (śmiech). Powiem co jest konieczne na co dzień, czego też sama używam. To jest na pewno fluid, który ma za zadanie wyrównać koloryt skóry. Bronzer w kamieniu gdyż nie mam czasu na modelowanie twarzy na mokro i sucho. Uwielbiam rozświetlacze, które odświeżają skórę i dodają jej lekkości. Jeśli kobieta nie ma przedłużanych rzęs to w tym niezbędniku powinien się znaleźć tusz do rzęs. Nie jestem za tym by zmalowywać oko, ewentualnie stawiam na delikatną kreskę. Ładna brew, która w makijażu naprawdę niesamowicie dużo zmienia. I coś naturalnego na usta. Nie lubię przemalowanych ust.

A róż na policzki?

Magdalena Pieczonka: Widzisz bardzo dużo dziewcząt nie lubi różu. Dziewczyny, które mają problem z zaczerwienioną skórą lub problem z naczynkami również się boją różu. Uważam, że do różu się dojrzewa, ja dojrzałam do niego w wieku 30 lat. I faktycznie robię to na większe wyjścia, jako odświeżenie. Natomiast na co dzień nie używam różu. Z różu można zrezygnować, nie jest to must have naszej kosmetyczki.

Wspomniałaś o dziewczynach z zaczerwienioną cerą. Powiedz zatem czy takie osoby powinny używać różowej pomadki i różu?

Magdalena Pieczonka: Oczywiście, że tak tylko jest jeden warunek, skóra musi być ładnie pokryta i musi być zneutralizowany kolor. Widzisz dziewczyny zazwyczaj się boją dużej ilości fluidu i kompletnie się nie dziwię. Natomiast na swoich warsztatach pokazuje, że dużo nie znaczy ciężko gdyż wykonujemy inne czynności, które nadają lekkości skórze.

magda_pieczonka_wywiad_dermaestetic

Czym nadajesz lekkości skórze?

Magdalena Pieczonka: Lekkości skórze dodają rozświetlacze, modelowanie twarzy, lekkości może dodać również róż. To wszystko co odświeża. Chodzi o to by nie było płaskiej maski. Rzeźbienie przez modelowanie dodaje jej lekkości i świeżości.

Czyli nie bójmy się dokładać podkładu w te miejsca, które tego wymagają…

Magdalena Pieczonka: Dokładnie tak. Po pierwsze jak jest za mało fluidu to przebija nam skórę i to nie wygląda estetycznie, a po drugie on szybciej się ściera. W takim przypadku nie ma możliwości by makijaż utrzymał się cały dzień. Lepiej dodać więcej podkładu i zwiększyć trwałość makijażu pudrując go na koniec by zafiksować i utrwalić makijaż.

Na warsztatach pokazywałaś, że na początku na twarz nakładamy wszystkie mokre produkty, a potem suche. Rozumiem, że to również zwiększa trwałość makijażu?

Magdalena Pieczonka: Tak, bo jeśli nałożymy mokry produkt na suchy to może nam się zważyć. Poza tym jeśli nie zastosujemy tej reguły to makijaż szybciej nam się zetrze.

Powiedz mi w jaki sposób dobrać czerwoną szminkę? Czy każdej kobiecie pasuje czerwona szminka i jak to jest z odcieniami?

Magdalena Pieczonka: Uważam, że odpowiedni odcień pasuje każdej kobiecie. Problem z zaakceptowaniem czerwieni na ustach wynika z tego, że nasza głowa wysyła takie sygnały i wówczas nie czujemy się komfortowo w tym kolorze. Natomiast jest jeden odcień, to jest winna czerwień, która pasuje większości kobiet. Mało tego jeszcze wybiela zęby więc naprawdę bardzo ładnie wygląda.

Jaka to szminka?

Magdalena Pieczonka: Nouba Millebaci nr 7. Taka matowa czerwień, przygaszona, nie strażacka.

Masz ją u siebie? Możesz mi ją pokazać?

Magdalena Pieczonka: Pewnie, że tak, już szukam.

Rzeczywiście cudowna. Pięknie wybiela zęby.

Magdalena Pieczonka: Zobacz jest matowa, natomiast nie przesusza ust. Jak wyschnie wygląda jak płatki róż, robi się taka aksamitna. Jest naprawdę piękna.

Zakochałam się w tym kolorze. Wracamy do tematu (śmiech). Jakie triki makijażowe lubisz stosować u dziewczyny, którą malujesz?

Magdalena Pieczonka: Lubię rozjaśnić całą strefę pod okiem gdyż to bardzo fajnie odświeża spojrzenie.

W jaki sposób rozjaśniasz?

Magdalena Pieczonka: Korektorem jaśniejszym od fluidu, a potem jeszcze jasnym pudrem. Dzięki temu nasza cera wygląda na bardziej świeżą i wypoczętą. Uważam, że to jest taki must have każdej z nas, zwłaszcza na wyjście.

Co oprócz tego?

Magdalena Pieczonka: Rozświetlanie bo to również odświeża i dodaje lekkości. Rozświetlenie, a raczej rozjaśnienie łuku brwiowego bo to ładnie optycznie podnosi brew do góry.

Wykonujesz to za pomocą rozświetlacza?

Magdalena Pieczonka: Nie, za pomocą specjalnej kredki, która jest przeznaczona wyłącznie do tego.

Kolejne?

Magdalena Pieczonka: O rany, teraz nie przychodzi mi nic więcej do głowy. Wykonuję to już tak długo i dla mnie to jest takie naturalne. Na pewno numerem jeden jest rozjaśnienie pod okiem. Nie pandy czyli nie tylko wzdłuż oka, ale jeszcze wzdłuż nosa.

Nie mam czasu na makijaż, na czym się skupić by ładnie wyglądać?

Magdalena Pieczonka: Wszystko zależy od tego jaki mamy problem. Jeśli mamy problem z cerą to musimy wyrównać koloryt skóry. Jeśli nie mamy brwi bo je kiedyś wyskubałyśmy (śmiech) to skupmy się na brwiach. Uważam, że w makijażu ważny jest podkład i tu warto zainwestować pieniądze. Oprócz tego bonzer…

Twój ulubiony brozner to?

Magdalena Pieczonka: Na makro czy na sucho?

Na sucho

Magdalena Pieczonka: Lubię set Toma Forda, Charlotte Tilbury. Z tych dwóch firm prawie wszystko mi odpowiada, bardzo je lubię.

Cienie do oczu i produkty do brwi to?

Magdalena Pieczonka: Jeśli chodzi o cienie do oczu, produkty do brwi i rozświetlacze to jeszcze jest dobra Anastasia Beverly Hills.

Co zrobić by optycznie powiększyć usta, zmniejszyć nos i uwypuklić policzki?

Magdalena Pieczonka: Policzki uwypuklamy poprzez brozner, który wcinamy w załamaniu pod kością, a na kości, dokładnie na jej grzbiecie nakładamy rozświetlacz. Rozświetlacz optycznie uwypukla, a brozner chowa. Jeśli chodzi o nos to modelowanie wzdłuż nosa po obu stronach i końcówka broznerem i możemy wykonać cienką linię za pomocą rozświetlacza wzdłuż.

A optyczne powiększenie ust?

Magdalena Pieczonka: To kwas hialuronowy (śmiech), konturówka w kolorze ust, którą możemy wyjechać delikatnie poza kontur, błyszczyki z drobinkami, które odbijają światło również optycznie uwypuklają usta. Jak rozświetlimy rozświetlaczem łuk kupidyna to optycznie wywiną nam usta do góry i przez co następuje powiększenie. Niektórzy stosują białe konturówki do obrysu, które również optycznie uwypuklają, ale ja tego nie robię bo wolę bardziej naturalnie. Jeśli to jest mocny kolor to możemy wyjechać z nim delikatnie poza kontur, ale odrobinę. I ostatnia rzecz możemy położyć błysk na środek ust albo wykonać ombre czyli ciemniejsze kąciki zewnętrze, a jaśniejszy środek wtedy wyglądają na bardziej jędrne.

Bardzo dziękuję

Magdalena Pieczonka: Ja również dziękuję

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar

Co najczęściej uczula w kosmetykach?

O składzie kosmetyków pisaliśmy już w artykule „Jakie składniki zawierają nasze kosmetyki” (znajdziecie go pod tym linkiem: Jakie składniki zawierają nasze kosmetyki?). Tym razem przyjrzymy się najbardziej uczulającym substancjom w kosmetykach, na które powinny uważać zwłaszcza alergicy i osoby z delikatną skórą.

co-najczesciej-uczula-w-kosmetykach-dermaestetic

 

Składniki zawarte w kosmetykach mogą wywoływać różne reakcje alergiczne m.in. świąd, pieczenie, wysypkę kontaktową w formie czerwonych, drobnych grudek, ale również łzawienie z oczu, jeśli w produkcie użyto silnych olejków zapachowych.

Co uczula w kosmetykach? Na jakie składniki zwrócić uwagę, żeby uniknąć podrażnienia?

  1. Konserwanty w kosmetykach

Nie dziwi nas, że wśród najbardziej uczulających substancji w kosmetykach są konserwanty. W kosmetyku mają za zadanie spowolnić proces psucia się kosmetyku i zapobiec rozwojowi groźnych dla zdrowia drobnoustrojów. Jednak dla naszej skóry mogą mieć silne działanie alergizujące, ze względu na ich chemiczne działanie. Mogą podrażniać skórę i wywoływać świąd. Najbardziej powinniśmy zwracać uwagę na konserwanty o nazwach: estry kwasu ρ-hydroksybenzoesowego, etylenodiamina, mertiolat, triclosan, ponieważ są bardzo silne. Niektóre z konserwantów zostały wycofane z rynku kosmetycznego, ale istnieją konserwanty dopuszczone do składu kosmetyków – są to parabeny. Parabeny w kosmetykach najczęściej znajdują się w kremach i balsamach. Dla co wrażliwszych proponujemy unikać zarówno parabenów jak i wyżej wymienionych konserwantów.

  1. Miód, pyłek pszczeli i pyłek kwiatowy

Osoby, u których pojawiła się już w przeszłości reakcja alergiczna, albo istnieje podejrzenie alergii związanej z wiosennym pyleniem roślin, powinny unikać kosmetyków z dodatkiem miodu i jego pochodnych, a także pyłku kwiatowego. Jak wiemy miód jest cennym źródłem witamin, ale może być też bardzo niebezpieczny dla alergików, dlatego jeśli nastąpiła reakcja alergiczna przy wdychaniu alergenów podczas pylenia roślin, alergia wystąpi także przy zastosowaniu kosmetyku z alergenem, w tym wypadku pyłkiem kwiatowym lub miodem. Dzieje się tak, ponieważ organizm alergika reaguje na alergen jak na toksynę, czego skutkiem jest silna reakcja autoimmunologiczna w postaci wysypki, świądu, pieczenia, a nawet duszności i problemów z przełykaniem, w momencie kiedy alergen zostanie spożyty. Jeśli chodzi o miód następuje reakcja związana z występującym w miodzie białkiem pszczelim, które silnie alergizuje. Białko pszczele znajduje się w wydzielinie pszczół oraz ich jadzie, dlatego zarówno użądlenie przez pszczołę, jak i zetknięcie się z pyłkiem pszczelim, czy miodem u alergika wywoła silną reakcję obronną organizmu.

  1. Olejki eteryczne

Olejki zapachowe są stosowane w wielu kosmetykach w celu poprawienia ich zapachu. Lubimy je, bo zostawiają na naszej skórze przyjemną woń, jednak mogą być silnie uczulające. Szczególnie alergizujące są olejki: miętowy, cytrusowy, cynamonowy, melisowy, tymiankowy, pimentowy. Olejków powinny się wystrzegać zwłaszcza osoby o jaśniejszej karnacji, które są bardziej narażone na ich niekorzystne działanie. Zapach olejku może wywołać również łzawienie i szczypanie oczu, podrażnienie śluzówki nosa, czy świąd skóry. Najlepiej wybierać kosmetyki z delikatniejszymi olejkami, np. aloesowym, czy rumiankowym.

  1. Barwniki

Do najczęściej uczulających składników należą wszelkiego rodzaju barwniki, dlatego najczęściej uczulają nas silnie napigmentowane pomadki, cienie do powiek, eyelinery, czy barwione tusze do rzęs. By uzyskać piękny odcień producenci używają silnych związków chemicznych, które barwią nasze ulubione, kolorowe kosmetyki. Najczęstszymi reakcjami na kolorowe kosmetyki są obrzęk, świąd i pieczenie.

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar

Skoncentrowane czynniki wzrostu (CGF). Nowość w medycynie estetycznej!

W zeszłym tygodniu wyselekcjonowanej grupie opiniotwórczych lekarzy z całej Polski zostały zaprezentowane wyniki badań dotyczące skoncentrowanych czynników wzrostu z ludzkiej krwi. Oficjalna premiera będzie miała miejsce podczas marcowego Międzynarodowego Kongresu Dermatologii Estetycznej i Anti-Aging.

osocze-bogatoplytkowe-zabieg-dermaestetic

Jesteśmy świadkami niesamowitego odkrycia

Nastąpił przełom w medycynie estetycznej i w medycynie regeneracyjnej. Firma MEDIF Sp. z o.o. zaprosiła i zaprezentowała gronu doświadczonych i opiniotwórczych lekarzy w jaki sposób posługiwać się skoncentrowanymi czynnikami wzrostu i skoncentrowanymi czynnikami wzrostu w osoczu krwi. Pokazała również w jaki sposób można wykorzystać osocze ubogo płytkowe, które po podgrzaniu na skutek koagulacji białka przyjmuje postać żelu i dzięki temu można je wykorzystać do wypełniania i augmentacji zmarszczek.

Spotkanie miało na celu poznać opinię lekarzy na temat wprowadzenia tej technologii w Polsce. Jak można się domyślić reakcja była entuzjastyczna. Obecnie lekarze czekają na aparaturę, która umożliwi posługiwanie się tą metodą.

Zapowiada się naprawdę duży przełom w medycynie. Bez wątpienia będzie to idealna propozycja dla osób, które chcą w ekologiczny i naturalny sposób poprawić urodę i zapobiegać procesom starzenia.

Skoncentrowane Czynniki Wzrostu wykorzystywane są w:

  • Medycynie estetycznej
  • Medycynie sportowej
  • Ortopedii
  • Chirurgii naczyniowej
  • Chirurgii ogólnej
  • Neurochirurgii

Co to są Skoncentrowane Czynniki Wzrostu CGF?

Skoncentrowane Czynniki Wzrostu CGF powstały w 2008 roku za sprawą naukowca i biologa Tiziano Batani (St. Sofia, Włochy), który od 2006 roku przeprowadził szereg badań naukowych dotyczących pozyskiwania z krwi najcenniejszych komórek.

Skoncentrowane Czynniki Wzrostu to białka biorące udział w skomplikowanych procesach naprawy i regeneracji tkanek. Za ich pośrednictwem komórki mogą przekazywać sobie informacje, ponieważ oddziałują na receptory obecne w ich błonach komórkowych. Komórki macierzyste CD34+ posiadają swoistą „inteligencję” oraz zdolność „naprawiania” na bieżąco uszkodzeń powstałych w różnych tkankach. Podane do danej tkanki przybierają jej postać. Dzięki dostarczeniu do skóry dodatkowych Skoncentrowanych Czynników Wzrostu i komórek CD34+, uzyskuje się zdecydowanie lepsze efekty w medycynie estetycznej anty-aging. Terapie regeneracyjne z ich zastosowaniem są oceniane przez lekarzy na całym świecie jako przynoszące najlepsze rezultaty względem oczekiwań pacjenta.

osocze-ubogo-plytkowe-dermaestetic

Jak wygląda zabieg związany z wykorzystaniem Skoncentrowanych Czynników Wzrostu CGF?

Cała procedura rozpoczyna się od pobrania krwi żylnej pacjenta, którą następnie poddaje się procesowi rozdziału frakcji metodą wirowania w specjalnym urządzeniu zaprojektowanym przez zespół międzynarodowych naukowców, w którym temperatura i prędkość są na każdym etapie dokładnie kontrolowane. W wyniku tego procesu uzyskuje się optymalną separację czynników wzrostu i komórek macierzystych CD34+ o właściwościach regeneracyjnych. Terapia za pomocą produktów CGF stanowi zaawansowaną i skuteczną metodę przeciwdziałania starzeniu się ponieważ opiera się na najbardziej naturalnych sposobach odmładzania.

W Polsce będą dostępne produkty:

  • CGF LIQUID

Faza płynna skoncentrowanych czynników wzrostu – mezoterapia. Jest nowo opracowaną techniką połączoną z indukcją kolagenu (ICF) przed aplikacją. Zapewnia intensywne odmłodzenie skóry, poprawia elastyczność, napięcie i gęstość skóry, hamuje proces wypadania włosów i łysienia, przyspiesza procesy gojenia.

  • CGF NATURAL FILLER

Naturalny wypełniacz bogaty w Skoncentorwane Czynniki Wzrostu i komórki CD34+. Skutecznie sprawdza się w niechirurgicznej augmentacji twarzy, przy powiększaniu ust i zmiany konturu warg, usuwaniu zmarszczek mimicznych, zabiegach estetycznych w obrębie czoła, policzków, dłoni.

O wypowiedź na temat tego co sądzi o Skoncentrowanych Czynnikach Wzrostu poprosiliśmy dr Katarzynę Kwarecką-Zając, która miała przyjemność uczestniczyć w tym spotkaniu:

Katarzyna Kwarecka-Zając dermaesteticKoniec roku to czas, który skłania do refleksji, spojrzenia wstecz  i próby odgadnięcia co przed nami…W medycynie estetycznej widzianej moimi oczami bardzo wyraźnie rozwija się kierunek działań, zabiegów opartych na fizjologicznych możliwościach regeneracji skóry, próbach skłonienia jej do naprawy w obliczy naturalnych procesów starzenia się, pomimo wszystko. Od dawna koncentruje swoją uwagę wokół wszelkich możliwości w tym zakresie. Nie będę wymieniać całej listy zabiegów, które temu służą, wspomnę zaledwie o kilku. Osocze bogatopłytkowe, komórki macierzyste pozyskiwane z tłuszczu, cała gama zabiegów aparaturowych w różny sposób, zawsze kontrolowany, uszkadzających skórę, aby uruchomić procesy naprawcze… i wiele innych. Bardzo obiecująco przedstawia się wizja wykonania kompletnych działań służących regeneracji, czerpiąc wyłącznie z potencjału ukrytego we krwi pacjenta. To coś znacznie więcej niż osocze bogatopłytkowe, to kolejny krok pozwalający wyselekcjonować z odwirowanej krwi zarówno, czynniki wzrostu, komórki macierzyste krwi CD34+ a osocze ubogo plytkowe zamienić w żel i zastąpić nim wypełniacze. Przygotować krem na bazie własnego osocza, maski pozabiegowe. Czyżby to koniec ery kwasu hialuronowego? Nie wiem, czas pokaże, ale bardzo się cieszę, że już za parę dni będę mogła rozpocząć wykonywanie tych nowych procedur medycznych otwierających drzwi mojego gabinetu rowniez dla pacjentów bardzo ostrożnych i pełnych obaw przed proponowanymi do tej pory zabiegami.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
Zamknij
Zamknij

Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera!

Wyślemy Ci najnowsze artykuły i porady.

Konkursy + unikalne materiały tylko dla Czytelników newslettera

Dziękuję, jestem już zapisana