Powiększ swoje usta za pomocą pomadki i… rozświetlacza!

Niedawno pisaliśmy o tym, jak przedłużyć trwałość pomadki. Dziś z kolei pod lupę weźmiemy temat związany z powiększaniem ust za pomocą kosmetyków. Nie trzeba bowiem od razu uciekać się do medycyny estetycznej i jej oferty, by stać się posiadaczką kuszących i pełnych ust. To w gruncie rzeczy nie taka trudna sprawa. Wystarczy kilka sztuczek, by bez pomocy wypełniaczy nadać ustom pożądany kształt i wielkość. Oczywiście wszystko z umiarem.

Jak optycznie powiększyć ustasystematyczna pielęgnacja ust przyciąga uwagę

Zanim przejdziemy do opisu konkretnych wskazówek, warto podkreślić, że choćbyśmy nie wiadomo czym pomalowały usta, jakich kosmetyków koloryzujących byśmy nie użyły – jeśli nasze usta są spierzchnięte i wołają głośno o nawilżenie – nigdy nie będą kuszące i uwodzicielskie. Owszem, przyciągną uwagę, ale nie w sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyły. A więc pamiętajmy – systematyczna pielęgnacja!

Wybór pomadki

Na pewno kluczowy jest wybór pomadki. Panie o wąskich ustach powinny wybierać te w subtelnych odcieniach, a unikać ciemnych i bardzo jaskrawych kolorów. Idealnie sprawdzą się pomadki w kolorze bladego różu czy brzoskwini.

Tak zwane „wspomagacze”

Pisząc „wspomagacze”, mamy na myśli trzy kosmetyki – błyszczyk, rozświetlacz oraz konturówkę. Nie od dziś bowiem wiadomo, iż błyszczyki, zawierające świecące drobinki, optycznie powiększają usta. Rozświetlacz pełni podobną rolę, dlatego warto zawsze mieć go w swojej kosmetyczce. Konturówka również pomoże nam w powiększeniu ust, dodatkowo pozwoli je wymodelować.

Jak to zrobić – użyj rozświetlacza

Zaczynamy od stworzenia połyskującej obwódki wokół ust (najlepiej nieco ponad samym konturem warg). W tym celu sięgamy po rozświetlacz i za pomocą pędzelka obrysowujemy usta. Rozcieramy delikatnie dla uzyskania naturalnego efektu. Rozświetlacza możemy użyć również tylko w miejscu łuku kupidyna.

Na początku, zamiast rozświetlacza, możemy sięgnąć po jasną kredkę (np. w kolorze perłowym czy waniliowym) i narysować nią łuk nad ustami. Lekko rozcieramy i dodatkowo nanosimy rozświetlacz. Następnie dobieramy konturówkę, która powinna być w kolorze pomadki. Za jej pomocą zaznaczamy kontur warg. 

Pozostaje nam już tylko użyć ulubionej pomadki!

Jak to zrobić – użyj błyszczyka

Na środek pomalowanych warg nakładamy połyskujący błyszczyk w jasnym kolorze. Błyszczyk powinien mocno lśnić, posiadać dużo drobinek, gdyż dzięki temu usta będą wydawać się większe, pełniejsze i uzyskamy efekt wypukłości. Jeśli dolna warga jest pełniejsza, wystarczy błyszczyk nałożyć tylko na górną.

Jak utrwalić ten efekt? Odsyłamy do artykułu o przedłużeniu trwałości szminki. 


zdj: kobieta.byc.pl

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Dermapen a Derma Roller – które urządzenie wybrać?

Jeśli po przeczytaniu tematu artykułu w Waszej głowie pojawia się wielki znak zapytania, a nazwy urządzeń nie przywołują Wam niczego na myśl – czas to jak najszybciej zmienić. W tym celu proponuję krótkie wprowadzenie.

Dermapen_czy_dermaroller_dermaestetic

Dermapen vs Derma Roller

Dermapen i Derma Roller to niekwestionowane hity medycyny estetycznej. Pomagają w spłyceniu zmarszczek, odmładzają skórę, wyrównują jej koloryt. Zabieg z ich użyciem jest prosty w wykonaniu, krótki i mało inwazyjny, a co najważniejsze przynosi spektakularne efekty. Co więcej, narzędzia te są wprost stworzone do redukcji blizn potrądzikowych czy pooperacyjnych.

Jak działają? Sekret ich działania tkwi w systemie pulsujących igieł. Igiełki, wkłuwane w skórę, dokonują mikrouszkodzeń. Powstałe mikrourazy są na tyle małe, iż skóra nie odpowiada na nie bliznowaceniem – wręcz odwrotnie. Stymulują ją one do samoregeneracji, są dla niej sygnałem do rozpoczęcia procesu odbudowy i zwiększonej produkcji elastyny i kolagenu. Nie musimy się obawiać blizn po nakłuciach, możemy natomiast spodziewać się efektu odwrotnego, czyli usunięcia tych dotychczasowych.

Ale to nie koniec. Z korzyścią dla siebie i skóry, poprzez wytworzone kanały, możemy wprowadzać substancje czynne, np. kwas hialuronowy, witaminę C czy koktajle witaminowe. Eksperci twierdzą, że podawane w ten sposób preparaty są nawet do 1000 razy bardziej skuteczne niż te aplikowane w zwykły sposób.

Na pierwszy rzut oka, schemat działania obu urządzeń jest do siebie bardzo zbliżony. Oba narzędzia wyposażone są w igły i oba narzędzia mają służyć temu samemu – ujędrnieniu i odmłodzeniu skóry.

Jaka jest różnica pomiędzy Dermapenem a Derma Rollerem?

Różnica tkwi jednak, jak zwykle, w szczegółach.

W przypadku Derma Rollera, którego igły przenikają w głąb skóry pod kątem, powstałe urazy są większe. Dermapen natomiast nakłuwa skórę pionowo, dzięki czemu uszkodzenia są mniejsze.

Derma Roller to nic innego jak walec wyposażony w system igieł. Ze względu na budowę urządzenia, igły w rollerze mają trudniejsze zadanie, jeśli chodzi o wkłucie się w skórę, szczególnie przy jej załamaniach. Dermapen z kolei budową przypomina długopis, stąd zapewne jego nazwa. Wydaje się być dzięki temu bardziej poręczny i precyzyjny.

Najważniejszą różnicą zdaje się być jednak głębokość, na którą następuje wkłucie. Tutaj różnice są znaczące. W przypadku naszego „długopisu”, igły mogą dokonać wkłuć na głębokość do 2.5 mm, co w przypadku Derma Rollera jest nieosiągalne – stosowane igły mają maksymalnie 2.00 mm (i mówię tu już o zabiegach medycznych). Dzięki temu jasne jest, że w przypadku walca przebudowa dotyczy jedynie części naskórkowej skóry.

Zabieg z użyciem urządzenia Dermapen dostępny jest w wybranych gabinetach medycyny estetycznej, Odpowiednia głębokość wkłuć dobierana jest przez lekarza (od 0.5 do 2.5 mm). Derma Roller z kolei może być używany samodzielnie w domu. Do użytku domowego stosujemy igły o długości 0.25 mm.  Jeśli zależy nam na bardziej spektakularnych efektach, warto wybrać się do specjalistycznego gabinetu, gdzie oferowane są zabiegi z użyciem igieł 0.5 mm i 1,0 mm, a w przypadku zabiegów medycznych długość igieł opiewa na 1.5 mm i 2.00.

Należy pamiętać, że wałek należy przed każdym użyciem dokładnie zdezynfekować. Roller bądź głowicę wymieniamy co 3-6 miesięcy. W przypadku urządzenia Dermapen zawsze używamy sterylnej końcówki – igły są jednorazowe i wymieniane po każdym zabiegu.

Jeśli chciałybyście dowiedzieć się nieco więcej o każdym narzędziu z osobna, odsyłamy do lektury artykułów – Dermapen i Derma Roller.

zdj: dooktor.pl

 

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Dermapen a Derma Roller – które urządzenie wybrać?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Klaudia
Gość

Genialny artykuł. Ja stosuje derma pen w domu, wykonanie zabiegu jest super proste a nie wydajesz dużych pieniędzy w klinikach urody. Ja swoje cudenko kupiłam tutaj:https://luxusnatury.pl/derma-stamp-electric-pen/2385-bezprzewodowy-derma-pen-dr-pen-ultima-a1-w-frakcyjne-micronakluwanie-skory.html?search_query=derma+pen&results=71
Polecam 🙂

Anonimowo
Gość

W domu stosujesz derma rooler. A nie dermapen!. Czyli wałek obsadzony igielkami…. który można nabyć w hurtowniach kosmetycznych lub przez internet.

www.dermaestetic.pl
Admin

Dokładnie!

Peeling enzymatyczny, a gruboziarnisty. Poznaj różnice!

Zadaniem peelingu jest usunięcie martwego naskórka. Poprzez jego złuszczenie, cera staje się gładka, jej koloryt jest wyrównany, pory zostają oczyszczone i zwężone. W przypadku peelingów enzymatycznych, rzecz ma się tak samo. Usuwane są obumarłe komórki naskórka, tak by wygładzić skórę, wyrównać jej powierzchnię, dotrzeć do zdrowej i świeżej skóry. Jaka jest więc różnica pomiędzy zwykłym peelingiem gruboziarnistym a enzymatycznym?

Różnica między peelingiem enzymatycznym a klasycznym

Dla jakiej skóry peeling enzymatyczny a dla jakiej klasyczny?

Te dwa peelingi różnią się od siebie na pewno sposobem złuszczania. Klasyczny peeling jest peelingiem gruboziarnistym. Posiada bowiem drobinki usuwające martwy naskórek. Mogą to być np. zmielone łupiny orzechów, ziarna soli, cukru czy pestki owoców. Złuszczenie osiągamy poprzez mechaniczne tarcie – peeling nakładamy na twarz i masujemy kilka minut.

Jeśli chodzi o peeling enzymatyczny, to ten rodzaj peelingu nie posiada żadnych kuleczek czy ziarenek. Przeznaczony do delikatnej skóry, zawiera enzymy roślinne, które działają złuszczająco – wnikając w skórę, rozpuszczają połączenia międzykomórkowe i usuwają obumarłe komórki naskórka.

Zasadniczą cechą różniącą klasyczny peeling od enzymatycznego jest na pewno rodzaj skóry, na którym możemy je zastosować. Ten pierwszy przeznaczony jest dla skóry tłustej i mieszanej, która nie odznacza się wrażliwością i zaczerwienieniem. Zabieg z użyciem tego peelingu zakłada tarcie, dlatego nie poleca się go osobom o suchej i naczynkowej skórze, dla których takie rozwiązania są zdecydowanie nieodpowiednie. Niewskazany jest również dla osób borykających się z trądzikiem – niech pod żadnym pozorem nie kusi Was użycie peelingu ziarnistego! Takie działanie tylko pomoże rozsiać trądzik po całej twarzy.

Z kolei peeling enzymatyczny jest odpowiedzią dla potrzeb skóry wrażliwej i trądzikowej. Jest delikatny i nie wymaga tarcia. Wystarczy nałożyć go na podany na opakowaniu czas i zmyć ciepłą wodą – zupełnie jak przy maseczce. Po zabiegu skóra jest gładka i wypoczęta, a co najważniejsze oczyszczona. Bez obaw może być stosowany przy zaczerwienionej, podrażnionej skórze. Skład takiego peelingu jest delikatny, cała formuła jest łagodna dla cery.

Peeling enzymatyczny możecie wykonywać samodzielnie w zaciszu domowym – na polskim rynku kosmetycznym istnieje bardzo duży wybór kosmetyków złuszczających. Możecie też udać się do gabinetu piękności – na pewno w ofercie znajdziecie zabieg peelingu enzymatycznego. Warto tylko dodać, że peelingi używane w salonach kosmetycznych mają wyższe stężenia, a co za tym idzie silniejsze działanie i bardziej sensacyjne efekty.

zdj: remedo.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zamknij
Zamknij

Zapisz się do naszego bezpłatnego newslettera!

Wyślemy Ci najnowsze artykuły i porady.

Konkursy + unikalne materiały tylko dla Czytelników newslettera

Dziękuję, jestem już zapisana